Aktualności Publikacje RSS Newsletter Kształcenie zawodowe Nauki ścisłe Przestrzeń obywatelska Edukacja ekologiczna Myszka Ogonisia Rozwijaj pasje Konkursy szkolne Szkolenia Konferencje Pogaduchy Filmy edukacyjne Hotspoty

Aktualności

„Nie zimno Pani? Nie kochanie, ja jestem Sybiraczka”


 

Taką to odpowiedź otrzymałam na moje zatroskane pytanie, podczas, gdy mi się zawsze wydawało, że starszy człowiek zawsze unika przeciągów. „Nie zimno Pani? Nie kochanie, ja jestem Sybiraczka” – z rozbrajającym uśmiechem odpowiedziała mi jedna z Pań… Myślę, że zdanie to mogłoby swobodnie stać się mottem dzisiejszego dnia, dnia 10 czerwca 2016, który w Gimnazjum nr 7 był dniem wieńczącym cały tydzień obchodów Dni Patrona, jakim są Sybiracy. A był to tydzień obfitujący w liczne wydarzenia związane z tematyką sybiracką. Mieliśmy Konkurs Literacki „Listy z zesłania”, odbył się Konkurs Pięknego czytania poezji lub prozy o tejże tematyce, były zawody sportowe, czy też historyczny konkurs wiedzowy.

Dzisiejszy dzień, 10 czerwca, to finał. To bankiet z udziałem znamienitych gości, jakimi byli żyjący nasi Patroni. Nie każda szkoła może poszczycić się tym, że jej mentor może pojawić się na uroczystości osobiście – fizycznie, we własnej osobie.

Ku naszemu zdziwieniu, i bardzo miłemu zaskoczeniu w tym roku odwiedziła nas liczna grupa, zarówno członków szczecińskiego związku, ale i obecni byli przedstawiciele m. in z Chojny.

Zasiadanie przy jednym stole, słuchanie ich licznych, niekończących się opowieści, to niewątpliwie najlepsza żywa lekcja historii dla każdego z nas. Nasi patroni to ludzie tak fascynujący, że nawet uczniowie, którzy podobno – jak rzecz niesie – nie widzą świata spoza swoich telefonów komórkowych i portali społecznościowych, byli oczarowani. Z nieukrywaną uwagą brali czynny udział w dyskusji, z dużą kulturą osobistą zajmowali się naszymi gośćmi, wyczuwalny był podziw i szacunek, jakimi ich obdarzyli.

W tym miejscu na szczególną pochwałę zasłużyli moi dzielni pomocnicy, którzy obopólnie zaczarowali swą dobrocią, zasadami savoir – vivre’u i zwyczajnym uśmiechem całe grono naszych gości. Szanowne panie z uznaniem spoglądały na naszych bliźniaków, braci Małeckich z klasy IB, Jakuba Sudoła z kl. IB, Miłosza Dziombrę z klasy IID i naszą rodzynkową panienkę Wiktorię Urbańską z klasy 3A. Pełna dumy patrzyłam na naszą młodzież, która stanęła na wysokości zadania. Poczęstunek, rozmowa, miłe słowo – wszystko to otrzymali od uczniów nasi mili goście.

Trzeba przyznać, że był to dzień pełen wzruszeń, wspomnień, cudownych opowieści. Były łzy wzruszenia, na wspomnienie tych, co już odeszli, ale i łzy radości, ze jeszcze można się spotkać w tak licznym gronie. Sybiracy, mimo niełatwego losu, życia pełnego trosk, dzieciństwa spędzonego w cierpieniu, na zimnie i ciągłym strachu, do dziś dnia nie stracili radości życia. Niejeden z nas mógłby pozazdrościć werwy, chęci życia, inteligentnego spojrzenia na dzisiejszy świat. Ogromnie oczytani, mający opinię na każdy temat są chodzącą kopalnią wiedzy. Są dla nas wzorem, jak należy przeżywać każdy dzień. To, że nam się wydaje, że jest nam czasem źle, nie mamy sił, narzekamy na troski dnia codziennego – przy nich to wszystko odchodzi. Napawają takim optymizmem, radością życia, zarażają uśmiechem, z którego trzeba brać jak najwięcej. „Lepiej żartować niż chorować”, padało dziś z wielu ust. Są żywymi nauczycielami życia. Są naszą pamiątką, naszym skarbem, dobrem narodowym.
 

Autor:  Gimnazjum Nr 7 
21.06.2016


  •  

  •  

  •  

  •