Kto korzysta z Portalu Edukacyjnego Szczecina?

Treść

Portal Edukacyjny Szczecina to nazwa, która zobowiązuje. Zobowiązuje do jakości, do niezawodności, do dostępności, do bycia przyjaznym dla użytkownika, do wiarygodności… Weryfikacja tego, czy portal rzeczywiście funkcjonuje prawidłowo jest procesem składającym się z wielu kroków, w tym celu należy przeprowadzić pomiar cech jakościowych i ilościowych. Pomiar cech jakościowych jest skomplikowany, a wiele z nich, np. łatwość obsługi,
to cechy oceniane subiektywnie, przy czym oczywistym wymogiem jest zastosowanie obiektywnych metod pomiaru. Co więcej, jakość kształtuje się w trakcie przygotowywania rozwiązania, analiz i prac programistycznych, jej poprawa wymaga czasu, ponieważ najczęściej dotyczy bezpośrednio zmiany zastosowanych technologii i przyjętych koncepcji. Cechy ilościowe są w większości rozwiązań internetowych systemowo opomiarowane, wymagane informacje, w tym ze źródeł niezależnych, są dostępne od ręki. Założeniem pomiaru cech ilościowych w portalach jest fakt, iż w internecie ludzie oceniają kliknięciami. Sprawdzono zatem kto klika, ilu jest tych klikających i porównano to z założeniami projektu.

Plany

Projektując Portal Edukacyjny dla Szczecina, założono, że z jego usług będzie korzystać ok. 120 tysięcy użytkowników. Przywołana ilość nie jest dokładna, jest to pewna szacunkowa granica, do której zmierzamy. Składa się na nią 80 tysięcy rodziców, 40 tysięcy uczniów i 4 tysiące nauczycieli. Jest to liczbowy obraz oświaty w Szczecinie i grupa docelowa projektu.

Portal składa się z trzech podstawowych modułów. Pierwszy – informacje o uczniach. Aplikacje wykorzystywane w tym module to m.in. dziennik elektroniczny i sekretariat, czyli programy decydujące o jakości pracy operacyjnej, a w konsekwencji o jakości informacji kwalifikowanej w portalu. Drugi moduł edukacyjny. W jego skład wchodzą: aplikacja, realizująca proces dydaktyczny – e learning, treści edukacyjne – pomoce dydaktyczne i edytor treści edukacyjnych. Trzeci – moduł społecznościowy, stanowi niejako opakowanie portalu, jest powszechnie dostępny i z nim zintegrowano funkcjonalność logowania. Moduły są zintegrowane przy pomocy szyny integracyjnej. Z powyższego wynika jeden wniosek dla prowadzonych rozważań – innym parametrem należy mierzyć korzystanie z portalu jako całości, a innym korzystanie z aplikacji wbudowanych w portal (pierwszy moduł).

Portal jako całość

Podstawową analizą jest ocena korzystania z portalu jako całości. Wykorzystano do tego najpopularniejsze w takich pomiarach narzędzie analityczne, statystyki oferowane przez Google Inc. Niezależnie od tego - jak ocenia się jakość statystyk wg Google Analytics należy stwierdzić, że to standardowy pomiar zjawisk ilościowych na stronach internetowych. W tej statystyce najistotniejsze wskaźniki to odwiedziny, unikalni użytkownicy i ilość odsłon. Zależność między tymi informacjami można opisać w następujący sposób: każdy unikalny użytkownik może odwiedzić stronę kilka razy w danym czasie, dokonując za każdym razem wielu odsłon. Na przykład, jeśli jedna osoba w danym czasie weszła na stronę trzy razy i za każdym wejściem wyświetliła ją 5 razy, mamy:

  • 1 unikalnego użytkownika,
  • 3 odwiedziny,
  • 15 odsłon.

Poniżej przedstawiono główną statystykę Portalu Edukacyjnego w badanym okresie.


Statystyka korzystania z Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło Google Analytics, opracowanie własne.

Prezentowane dane dotyczą okresu od 1 września 2012 do 31 stycznia 2013 , pierwszego semestru roku szkolnego 2012/2013. Uwagę zwraca charakter logowania się do portalu w cyklu tygodniowym i bardzo wysoki procent powracających użytkowników. Obserwowany wysoki procent powracających to zasługa oferowanej zainteresowanym usługi dziennik elektroniczny. Ale nie tylko to może być przyczyną opisanego stanu rzeczy.

Użytkownicy portalu czy dziennika elektronicznego?

Równolegle z użytkownikami logującymi się i korzystającymi z aplikacji, portalem interesuje się grupa osób anonimowych, które zazwyczaj poszukują informacji. W przykładowym okresie zbadano, jak kształtuje się relacja pomiędzy tzw. unikalnymi użytkownikami wg Google Analytics, a użytkownikami logującymi się do wewnętrznych usług portalu.

Data

Unikalni użytkownicy wg Google Analytics

Unikalni użytkownicy wg logowań

Różnica

Procent użytkowników logujących się

2013-02-11

5992

3245

2747

54,16%

2013-02-12

6133

3380

2753

55,11%

2013-02-13

6070

3397

2673

55,96%

2013-02-14

6042

3303

2739

54,67%

2013-02-15

5414

2888

2526

53,34%

2013-02-16

2258

1526

732

67,58%

2013-02-17

3925

2643

1282

67,34%

2013-02-18

7656

4089

3567

53,41%

Porównanie statystyk dziennych unikalnych użytkowników.
Źródło: opracowanie własne.

Z powyższej tabeli wynika, że w dniu powszednim 45% unikalnych użytkowników to osoby korzystające z niekwalifikowanych usług portalu. Przez usługi niekwalifikowane rozumie się w tym przypadku usługi nie wymagające logowania się, przede wszystkim usługi informacyjne. To dobra wiadomość dla właściciela portalu w kontekście proponowanej oferty, np. newsów w aktualnościach i usług społecznościowych.

Konta użytkowników i logowania

Konta zakładane są w praktyce wyłącznie osobom z grupy docelowej. Proces jest dwuetapowy. Pierwszy etap to założenie konta przez szkołę, przy czym wymagane jest fizyczne stawiennictwo zainteresowanej osoby i potwierdzenie jej tożsamości. Drugi etap obejmuje wykonanie przez użytkownika procedury rejestracyjnej, potwierdzającej jego uprawnienia. Zabezpiecza to portal przed zagrożeniami wynikającymi z obowiązku ochrony danych osobowych. Na razie nie został uruchomiony system anonimowego logowania w oparciu o dowolne konto poczty elektronicznej.

Użytkownicy z założonymi kontami, logujący się do usług, stanowią w dzień powszedni około 55% użytkowników portalu. Na kolejnym wykresie przedstawiono dane dotyczące zakładania kont. Obejmują one tzw. Zarejestrowanych, czyli osoby z w pełni ukończoną procedurą rejestracji i ich dzienną ilość logowań.


Dziennie rejestracje i logowania dla Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Na powyższym wykresie wyraźnie widać charakterystyczne okresy eksploatacji, wynikające z kalendarza roku szkolnego. Wyraźnie widoczny jest okres 1-3 listopada oraz okres 20-31 grudnia. Ilość logowań w tym czasie wyraźnie obniża się, ale praktycznie nie spada poniżej 500 logowań dziennie, co wskazuje na potrzebę korzystania z informacji oferowanej przez portal z pełną dostępnością w reżimie 24/24. Ciekawostką jest, że pierwszy użytkownik w 2013 roku zalogował się o godzinie 0:30, a pracę operacyjną inny użytkownik rozpoczął rano 1 stycznia o godzinie 8:30.

Od poniedziałku do niedzieli

Analizowano również aktywność użytkowników w ciągu tygodnia. Aktywność tę opisuje następująca prawidłowość. W poniedziałek, pełni energii przychodzimy do pracy i startujemy. Wtorek to dzień aktywny i pracowity. Środa – często szczyt naszej aktywności, praca pali się nam w rękach. Czwartek to dzień, w którym jeszcze idziemy ostro do przodu. W piątek przychodzi refleksja, przecież jutro sobota. A jak wiadomo, sobota będzie dla nas! Niedziela, cóż niedziela? W niedzielę trzeba przygotować się do poniedziałku… Schemat ten powtarza się bardzo regularnie, z różnym rozkładem akcentów pomiędzy poniedziałkiem a czwartkiem.

 

Szczegółowe dane tygodniowe logowań do Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Od 8.00 do 24.00

Kolejną analizą była analiza aktywności, a zatem ilości logowań użytkowników w ciągu dnia. Dane przedstawiono na kolejnych wykresach. Są to wartości, wynikające z logów zebranych w pierwszym semestrze roku szkolnego 2012/2013. W tym przypadku dane klasyfikowano wg kluczowych grup użytkowników, ponieważ to ich aktywność jest najistotniejsza.

Logowania grupy NAUCZYCIELE charakteryzują się dwoma szczytami aktywności. Pierwszy to czas między 11.00-13.00, co odpowiada maksymalnemu natężeniu zajęć w szkołach. Drugi szczyt, zaczynający się około godziny 19.00 i pozostałe dane o ilości logowań między 16.00 a 23.00 stanowią namacalny dowód na wykonywanie obowiązków służbowych przez nauczycieli w domu. Czy jest to konieczne? Spełnienie jakich warunków może zmienić taki zwyczaj lub konieczność? To zagadnienie wymagające odrębnej analizy.


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy NAUCZYCIELE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

W przypadku grupy RODZICE mamy trzy szczyty. Ostatnie godziny standardowego dnia pracy (13.30 15.30) to prawdopodobnie przygotowanie się do obowiązków domowych, poobiednie zajęcia z dziećmi (17.00-19.00), wieczorne przypomnienie i sprawdzenie, co się dzieje (20.30-22.30).


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy RODZICE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

W przypadku grupy UCZNIOWIE rzuca się w oczy szczyt aktywności około godziny 21.30. Zdecydowanie później, niż oczekiwano. Można podejrzewać, że na ten wynik mają szczególny wpływ licealiści, którym się przypomniało…


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy UCZNIOWIE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Po analizie powyższych danych zbudowano tabelę opisującej aktywność użytkowników według grup.

Godziny

8.00 - 14.00

14.00 - 22.00

20.00 - 24.00

Dominująca grupa

Nauczyciele

Rodzice

Uczniowie

Aktywność godzinowa grup użytkowników.
Źródło: opracowanie własne.

Zebrane w ten sposób dane pozwalają na profilowanie publikowania informacji z uwzględnieniem docelowych grup użytkowników. Wyniki analizy są zgodne z powszechnie obowiązującym dobowym rytmem aktywności zawodowej i osobniczej. Inna sprawa, czy jest to optymalne wykorzystanie naszych możliwości w zgodzie z rytmem biologicznym?

Logowania dzienne według ról

Ostatnim elementem prowadzonej analizy było badanie dziennego rozkładu logowań według ról. Wykres logowań zamieszczono na następnej stronie.

Z punktu widzenia administrowania portalem najistotniejsza jest niepozorna grupa administratorów szkolnych, których praca decyduje o jakości dziennika i jakości pracy w szkołach. Rozdzielono bowiem funkcje administracji technicznej i ogólnej zasobem od administracji merytorycznej. Pracownicy Wydziału Informatyki Urzędu Miasta Szczecin, odpowiadają za rozwiązania techniczne, stan bazy danych, konfigurację głównych parametrów portalu, natomiast administratorzy szkolni wykonują ciężką pracę, związaną z dostosowaniem aplikacji do indywidualnych potrzeb ich jednostek oświatowych.


Logowania do portalu wg ról (dane 09/2012-01/2013)
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego

Analiza logowań pokazuje procesy, które miały miejsce w trakcie uruchamiania rozwiązania, we wrześniu 2012 roku. Wyraźnie widoczna jest aktywność administratorów szkolnych, grupy przygotowującej oraz konfigurującej aplikacje, zakładającej konta użytkowników, a potem stopniowe włączanie się do tego procesu nauczycieli, którzy zaczynają pracować operacyjnie. W drugiej połowie września 2012 roku rozpoczęto proces dystrybucji kont dla uczniów i rodziców. Uczniowie bardzo szybko zweryfikowali i uruchomili swoje konta. Prawdopodobnie jest to skutek zainteresowania się nowym rozwiązaniem, w tym sprawdzeniem, jakie zagrożenia dla nich niesie. Rodzice podążają w tempie ustalonym przez uczniów, w ciągu 2 miesięcy grupy zrównują się ilościowo, a następnie rodzice osiągają przewagę.

Ciekawym zjawiskiem jest styczniowy wzrost ilości logowań rodziców i relatywny spadek aktywności uczniów. Należy to powiązać z końcem okresu, zebraniami i wywiadówkami. Przy okazji weryfikacji uległa teza o zależności liczebności grup uczniów i rodziców. Rodziców i opiekunów, teoretycznie, jest dwa razy więcej niż uczniów. Wydaje się, że stwierdzony stosunek ilości uczniów i rodziców opisuje naturalny podział zadań pomiędzy rodzicami, jeden z rodziców nadzoruje latorośl, drugi zajmuje się innymi sprawami. Generalnie rzecz ujmując, powoli kształtuje się relacja pomiędzy tymi podmiotami w stosunku w stosunku 1 : 1,2-1,4. Z punktu widzenia osób odpowiedzialnych za rozwój portalu oznacza to konieczność zaproponowania dodatkowych treści, skłaniających oboje rodziców do korzystania z jego zasobów.

Przedstawione analizy i wynikające z nich informacje dotyczą pierwszego okresu działania Portalu Edukacyjnego. Pięć miesięcy to dużo i mało, można jednak uznać, że przedsięwzięcie ma duże szanse na sukces. Nie wszystkie funkcjonalności portalu zostały udostępnione jego użytkownikom, ich uruchamianie traktujemy jako proces, który z jednej strony musi zapewnić atrakcyjność informacyjną portalu, z drugiej jednak strony nie może spowodować przeładowania treściami. Prowadzone są kolejne prace i projekty, zmierzające do uatrakcyjnienia oferty w zakresie wsparcia procesu dydaktycznego. Realizowany jest również proces weryfikacji i optymalizacji rozwiązania od stronnych technicznej, szczególnie pod kątem wydajności systemów.

W tle podejmowane są kolejne działania, są kolejne działania, mające za zadanie dostosowanie infrastruktury szkół do wymogów nowego rozwiązania. Osoby zarządzające szkołami zauważyły bowiem, że traktowanie zasobów infrastruktury jako gabinetu informatycznego i sieci dla potrzeb administracji nie odpowiada potrzebom bieżącym procesu dydaktycznego, realizowanego przez nauczycieli. Widoczna jest ilościowa i jakościowa zmiana w podejściu do tego zagadnienia. Cel nie został publicznie zdefiniowany, ale wydaje się, że można go określić w prosty sposób. Komputer, tablica interaktywna w każdej klasie. Dwa, trzy przenośne zestawy 30 tabletów w szkole do dyspozycji nauczycieli.

Statystyki będą w dalszym ciągu dokładnie analizowane, rozszerzony zostanie ich zakres oraz zostaną wprowadzone mierniki jakościowe. Cały czas jednak szczególna uwaga dotyczyć będzie tego, co stanowi nadrzędny cel realizacji projektu. Docelowym efektem jest bowiem wprowadzenie Portalu Edukacyjnego - jako integralnej części systemu oświatowego - do świadomości mieszkańców Szczecina.

 

 

Andrzej Feterowski
Dyrektor Wydziału Informatyki
Urzędu Miasta Szczecin 

 

Andrzej Feterowski - Dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta Szczecin
Menedżer, specjalista w zakresie organizacji i zarządzania, dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta w Szczecinie, MBA. W latach 1984 1994 pracownik naukowy Akademii Rolniczej w Szczecinie. Od 1994 do 2005 roku pracownik TU Filar SA i TU Filar Życie SA, dyrektor Departamentu Informatyki obu firm. Od 2005 roku w Urzędzie Miasta Szczecin.
Autor i współautor opracowań i publikacji naukowych. Lider Informatyki 2010.

Autor
Andrzej Feterowski
Data publikacji

Podróże uczą i bawią

Treść

I. Warsztaty dla nauczycieli

 Po raz kolejny chciałam zachęcić do udziału w warsztatach edukacyjnych za granicą. Możliwości takie daje uczestniczenie w różnych programach strukturalnych, których wybór jest bardzo duży. W tym celu warto zapoznać się z ofertą odpowiednich instytucji /np. Sekretariatu do Spraw Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego/ i oczywiście złożyć wniosek.

Za każdym razem widzę, jak duże korzyści wynikają z takich wyjazdów. Ostatnio zachęcałam do korzystania z programów Comeniusa, bo właściwie za darmo /koszty wyjazdu z funduszy Unii Europejskiej/, można przeżyć fantastyczną pod każdym względem przygodę. Plusem takich szkoleń jest to, że zmuszają do nieustannego uczenia się języka obcego. Nie ukrywam, że po każdym takim wyjeździe zapadam na nauczycielską chorobę, tj. misję popularyzowania idei, w tym wypadku programów unijnych; dotyczy to zarówno nauczycieli, jak i uczniów, ponieważ dla nich też jest bardzo dużo propozycji i im wcześniej zaczną się tym interesować, odwiedzać strony internetowe różnych unijnych programów, tym lepiej. Później, kiedy będą starsi, bez trudu będą wiedzieli jak poruszać się w tej ciekawej ofercie edukacyjnej.

Niedawno, dzięki współpracy z Sekretariatem do Spraw Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego, miałam możliwość uczestniczenia w międzynarodowych warsztatach – „ Interconnection In Diversity” /„Youth In Action”/.  

Do nowoczesnego ośrodka w małej miejscowości koło Monachium zjechali się przedstawiciele kilku narodowości, tj. Hiszpanie, Włosi, Słowacy, Niemcy, Szwedzi i Polacy. Celem spotkania tej międzynarodowej grupy było zapoznanie się z programem Batzavta, ale jednocześnie integracja i wymiana doświadczeń ludzi pracujących z młodzieżą.

Celem tego programu było propagowanie, ale też i poszukiwanie najlepszych rozwiązań w sytuacjach trudnych, konfliktowych. Szczególnie ważne jest to w przypadku spotkania grup interkulturowych. My właśnie byliśmy taką grupą. Spotkanie treningowe najczęściej miało podobny przebieg, mianowicie na początku uczestniczyliśmy w tematycznym warsztacie, który był tak zaprojektowany, że uczestnicy nie do końca zdawali sobie sprawę, do czego zmierzają; chodziło oczywiście o to, żeby działanie było jak najbardziej autentyczne, nie zaś symulowane i „dyplomatycznie” poprawne. Następnie omawialiśmy rezultaty, mówiliśmy o swoich odczuciach, dyskutowaliśmy, czasami dość burzliwie

Trzeba przyznać, że trenerzy potrafili odpowiednio moderować dyskusją; czasami uczestnicy nie zgadzali się i ze sobą, i z trenerami; sama również miałam wątpliwości, ale ostatecznie zawsze w myślach wracałam do przebiegu warsztatów, nurtowały mnie różne podniesione kwestie i często przyznawałam rację prowadzącym. Myślałam sobie, że pewnie o to chodziło, żeby skłonić nas do refleksji, albo zburzyć takie zasiedziałe w głowach schematy myślowe na niektóre tematy.

Najważniejszą kwestią tych spotkań było pokazanie, że można się różnić pięknie, że w ogóle ludzie są różni i wszelkie spotkania interkulturowe muszą uwzględniać te różnice, mimo tego każdy ma prawo znaleźć swoje miejsce w grupie, przy czym ważne jest, aby dobrze się w niej czuł. Niedopuszczalne jest narzucanie własnych preferencji i udowadnianie, że jedynie one są słuszne! Każdy z nas jest inny i każdy ma też inne potrzeby, ale wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej samej ziemi! Oczywiście w zglobalizowanym świecie filozofia tego programu jest jak najbardziej słuszna.

Dodatkowym atutem tych spotkań była możliwość uczestniczenia w różnych tematycznych warsztatach, zgodnie z własnymi upodobaniami; kto lubi gotować - gotował, kto lubi śpiewać – śpiewał lub: lepił w glinie, wycinał z papieru, szył w filcu lub uczestniczył w innych „pracach ręcznych”, a wszystko oczywiście w międzynarodowej grupie; ja śpiewałam pod dyrekcją naszej koleżanki Agnieszki; brawa dla Niej, bo ostatecznie udało Jej namówić do śpiewania wszystkich; brzmiało pięknie i donośnie!


Monachium
/międzynarodowa grupa w czasie próby śpiewu pod dyrekcją naszej koleżanki, Agnieszki/.
Autorka zdjęcia: Magdalena Samul-Szerwińska

Warsztatowe zajęcia uzupełniało zwiedzanie Monachium, poznawanie kultury, jak również miejsc, w których zwykle spotykają się ludzie, żeby porozmawiać, odpocząć.

Spotkanie to pokazało, że pomimo różnic kulturowych, różnych języków, charakterów, ludzie potrafią się porozumieć, a nawet zaprzyjaźnić, pod warunkiem, że są wobec siebie tolerancyjni!

Z przyjemnością powiem, że gospodarze seminarium zrobili wszystko, żeby uczestnicy czuli się dobrze, na każdym kroku czuło się Ich troskę i gotowość pomocy.

W  tym miejscu chcę podziękować Pracownikom Sekretariatu ds. Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego, że miałam możliwość uczestniczenia w tym seminarium, bo naprawdę wiele się nauczyłam się; warto dzielić się zdobytym doświadczeniem z innymi, pracującymi z młodzieżą, bo idea „Intrconneection In Diversity” jest jak najbardziej słuszna i godna popularyzowania. Zachęcam do odwiedzania stron internetowych Sekretariatu ds. Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego.

II. Wycieczka z klasą do Malagi

W maju klasa III m, w ramach realizacji programu klasy dwujęzycznej wyjechała do Malagi. Młodzież uczy się języka hiszpańskiego na poziomie rozszerzonym, zatem wycieczka miała charakter zarówno turystyczny, jak i edukacyjny. Młodzież kwaterowała w domach Hiszpanów, poznawała więc ich codzienne życie, jak również miała bezpośredni kontakt z żywym językiem. Oprócz tego codziennie uczestniczyła w zorganizowanych zajęciach nauki języka. Pozostały czas przeznaczony był na poznawanie kultury kraju, zwiedzanie.

W tym miejscu oddam głos uczestnikom wycieczki.

W maju tego roku miałam przyjemność pobytu w Maladze (Hiszpania) wraz z moją klasą. Była to niezwykła przygoda. Zwiedziłam kilka przepięknych miast, uczestniczyłam w kursie językowym, jednak najbardziej atrakcyjne było dla mnie to, że mieszkałam z hiszpańską rodziną. Przebywałam 24 godziny na dobę z osobami z zupełnie innej "bajki". Poznawałam ich zwyczaje, nawyki i charakter. Na przykład Pani, która mnie gościła u siebie dała mi najlepszą lekcję salsy, jaką mogłam sobie wymarzyć. Okazało sie, że Luz (tak miała ta pani na imię) przez długi czas w swoim życiu występowała na scenie jako tancerka. Również opowiedziała mi o historii Hiszpanii, np. o dyktaturze Franco'a. Prawdziwa lekcja historii ze świadkami zdarzeń! I to wszystko przeżyłam komunikując się w obcym dla mnie języku. Niesamowite! To po prostu nie było zwyczajne podróżowanie, kiedy oglądamy ludzi zza "szybki", ja byłam w środku, razem z nimi uczestniczyłam w tamtym życiu. Doświadczenie to pomogło zrozumieć mi inną rzeczywistość, nie oceniać po wyglądzie i otworzyć się na ludzi.Agnieszka Rutkowska

Moja wycieczka klasowa do Malagi pozwoliła mi poznać obyczaje i kulturę państwa, które mnie fascynuje. Zwiedzając Hiszpanię poznałam kulturę i zachowanie ludzi, nauczyłam się jak radzić sobie w sytuacjach, gdy napotkam problem z komunikacją czy z rozumieniem ludzi, którzy mówią z różnym akcentem. Poznałam historię uwielbianej przez Hiszpanów corridy, o której do tej pory wiedziałam niewiele. Praktyczną wiedzę zdobyłam podczas przygotowywania posiłków z rodziną, u której mieszkałam, a także podczas zajęć kulinarnych w pobliskiej szkole, nauczyłam się przyrządzać tradycyjne iberyjskie dania charakterystyczne dla południowej części półwyspu. Miałam okazję sprawdzić się mówiąc w języku llanito, czyli mieszance języka angielskiego z językiem hiszpańskim, co było dla mnie najbardziej wartościowym i lepszym od szkolnego, sprawdzianem lingwistycznym.
Wiedza, jaką wyniosłam z tego krótkiego, aczkolwiek atrakcyjnego pobytu, dała mi możliwość rozwoju, jakiego nie poznałam siedząc w szkolnej ławce.Kinga Jurczyk


Napis Malaga

Podczas ostatniej wycieczki klasowej do Malagi, mieliśmy w programie zorganizowane dwie „zabawy”. Pierwszą z nich były zajęcia salsy (tańca latyno-amerykańskiego), podczas których nauczyliśmy się podstawowych kroków, pod okiem instruktorki. Zabawa była świetna i wydaje mi się, że wszyscy wrócili z niej zadowoleni. Kolejną „zabawą” była degustacja regionalnego dania – paelli. Potrawa była przepyszna, a ja miałam okazję spróbować małż, których wcześniej nie miałam odwagi skosztować. Oprócz tych dwóch rozrywek, zwiedzaliśmy okoliczne miasta, które również zapewniły nam mnóstwo niezapomnianych wrażeń ;)Natalia Kochaniuk

Podczas klasowej wycieczki do Malagi były trzy elementy , które pamiętam do dzisiaj.
Pierwszym elementem było mieszkanie u hiszpańskich rodzin. Bardzo podobał mi się ten pomysł, ponieważ mogliśmy poćwiczyć wymowę słów, nauczyć się poprawnego formułowania zdań oraz wielu pożytecznych słów i wyrażeń. Dzięki pobytowi u mieszkańców Malagi mogliśmy spróbować typowo hiszpańskich potraw , poznać ludzi i kulturę tego kraju.
Drugim ciekawym wydarzeniem była wycieczka na Gibraltar. Nasz przewodnik mówił tylko w dwóch językach: hiszpańskim i angielskim. W ten sposób mogliśmy nie tylko poćwiczyć nasz hiszpański, lecz także angielski. Bardzo mi się to podobało, ponieważ kiedy nie znałam jakiegoś zwrotu lub słowa po hiszpańsku, mogłam bezproblemowo powiedzieć to po angielsku. W mojej pamięci szczególnie zapisała się wizyta w jaskini. Niesamowite stalaktyty i tajemnicza atmosfera sprawiły ,iż było to wyjątkowe miejsce. Duże wrażenie zrobiły też na mnie piękne krajobrazy i morze.
Trzecim elementem była sama integracja. Podczas wyjazdu razem spędzaliśmy większość czasu. Wspólnie zwiedzaliśmy, plażowaliśmy, a nawet tańczyliśmy salsę. Dzięki temu wyjazdowi dowiedziałam się, że naprawdę lubię moich kolegów z klasy i mogę na nich liczyć.Pola Marszałek


Pod palmą. Malaga
Autorkami zdjęć są Agnieszka Rutkowska i Martyna Kaczyńska z klasy 3m 32 Gimnazjum.

Na zakończenie, ja już jako wychowawca klasy , zgłosiłam naszą wycieczkę do ogólnopolskiego konkursu „Wartościowa Wycieczka Szkolna” w kategorii - warsztaty językowe. Powyższe wypowiedzi młodzieży pochodzą właśnie z tego konkursu. Zajęliśmy 3 miejsce w tej kategorii; 

 
Dyplom. Wycieczka szkolna

Niedługo zacznie się czas szkolnych wyjazdów, może więc warto pomyśleć o takim, który będzie i przyjemny, i pożyteczny dla młodzieży. 

Jadwiga Adamczewska
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 2 
w Szczecinie, ul. Kopernika 16a.
 

 

Nauczycielka języka polskiego, filozofii i wiedzy o kulturze; wcześniej doradca metodyczny. Obecnie zatrudniona w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 2 w Szczecinie. Ekspert do spraw awansu zawodowego nauczycieli oraz ekspert Komisji Oceniających Projekty w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Od wielu lat współpracuje ze szczecińskimi uczelniami oraz instytucjami kulturalnymi.

Autor
Jadwiga Adamczewska
Data publikacji
Galeria

5, 6 i 7 latek w świetlicy szkolnej.

Treść

W Szkole Podstawowej nr 7 w Szczecinie podejmujemy wiele zadań wspierających naszych najmłodszych podopiecznych w procesie rozpoczynania przez nich nauki w oddziałach przedszkolnych oraz klasach pierwszych.

Zróżnicowany wiek dzieci niesie za sobą potrzebę indywidualizowania wszelkich działań edukacyjnych i wychowawczych. Ich efektywność w dużej mierze zależy od poziomu rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci, a w szczególności od ich poczucia bezpieczeństwa i motywacji wewnętrznej do nauki. Im bardziej atrakcyjne i aktywizujące są planowane zajęcia, tym łatwiej najmłodsi rozstają się z rodzicami u progu szkoły i chętniej angażują się w proponowane im działania.

Tę zależność nauczyciele znają od lat i dlatego w toku procesu lekcyjnego stosują różnorodne metody oparte na działaniach praktycznych i poznawaniu wielozmysłowym , zmieniają rodzaje proponowanych aktywności, dostosowują odpowiednio zadania do potrzeb i możliwości psychofizycznych dzieci oraz korzystają w coraz większym stopniu ze sprzętu multimedialnego.
 

A co się dzieje w świetlicy? Tu często nasi wychowankowie podzieleni na dwie grupy wiekowe 0-I i II-III spędzają więcej czasu niż ten, ujęty w tygodniowym planie na realizację podstawy programowej. Wielokrotnie lekceważony przez rodziców i dzieci autorytet wychowawców świetlicy, brak narzędzi motywujących w postaci ocen oraz nieprzewidywalność liczby i wieku członków grupy, która będzie przebywać w określonym czasie w świetlicy, wymagają od nauczycieli szczególnych umiejętności planowania pracy i jej organizowania. Przy tym należy wziąć także pod uwagę fakt, iż dzieci często korzystają z opieki świetlicowej systematycznie przez cztery kolejne lata i zaproponowanie im zajęć opartych na planie pracy niezmiennie krążącym wokół tych samych zagadnień i treści nie wpływa pozytywnie na ich zaangażowanie, nie wspominając już o wątpliwej wartości edukacyjnej tych zajęć.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, dokonując każdego roku ewaluacji podejmowanych działań oraz analizując informacje na temat potrzeb i zainteresowań dzieci uzyskanych od nich samych i ich rodziców doszliśmy do wniosku, że znaleźliśmy sposób na pozytywne nastawienie siebie i naszych podopiecznych do codziennych zmagań z czasem oczekiwania na przyjście pracujących rodziców.
W roku szkolnym 2011/2012 po raz pierwszy zaproponowaliśmy plan pracy oparty na realizacji projektu edukacyjnego. Pomysł ten świetnie wkomponował się w nasz system wspierający dzieci 5 i 6 letnie w przekraczaniu progu szkolnego. Jako najbardziej usystematyzowany jego element, konsekwentnie realizowany w grupach 0-I od września do czerwca, pozytywnie wpłynął na rozwój umiejętności adaptacyjnych najmłodszych dzieci. Nawiązały one relacje rówieśnicze w oparciu o współdziałanie, pomoc koleżeńską, naśladownictwo i poczucie przynależności do tej samej społeczności szkolnej, którą tworzyli już uczniowie klas pierwszych po uroczystym pasowaniu.

Zadania, które postawiliśmy przed całą grupą realizując projekt miały na celu przygotowanie dzieci do życia w grupie, szkole, społeczeństwie. Projekt nie tylko sprzyjał przyswajaniu wiadomości, lecz także uczył rozwiązywania konfliktów, dzielenia się odpowiedzialnością za realizację planów, wymiany zdań, poglądów czy sugestii.

Dzieci pracując metodą projektu są bardziej kreatywne, rozwijają swoje zdolności poznawcze oraz uczą się współpracy. Uczą się także szukania i selekcjonowania informacji, rozmowy z ludźmi ważnymi dla ich projektu, a także poznają możliwości techniki komputerowej i internetu. Udział w projekcie pozwala również na przełamywanie własnych słabości (np. nieśmiałości, braku wiary w siebie).
Praca z wykorzystaniem tej metody, ze względu na wysoką efektywność, może być stosowana w zróżnicowanej wiekowo grupie, dlatego zastosowanie jej w świetlicy jest szczególnie zasadne. Planowane działania nauczycieli i zadania dla uczniów dostosowane odpowiednio do możliwości i potrzeb dzieci na poszczególnych poziomach nauczania gwarantują osiągnięcie założonych celów edukacyjnych i wychowawczych.

Realizowany w roku szkolnym 2012/2013 projekt jest kontynuacją działań wychowawców świetlicy z poprzedniego roku, kiedy poszukując cech charakterystycznych i kultur różnych krajów dzieci miały okazję poznać świat baśni polskich, skandynawskich, rosyjskich i chińskich. Pozytywna ocena atrakcyjności zajęć i zaangażowanie uczestników w realizację poprzedniego projektu „Świat baśni – baśnie świata” skłoniła nauczycieli do decyzji wyboru tej formy pracy także w bieżącym roku szkolnym. Planując działania edukacyjne i wychowawcze oparto się na metodach aktywizujących pracę dzieci, rozbudzających ich naturalne potrzeby twórcze i poznawcze.

Projekt „Świat sztuki – sztuka świata” wprowadza uczniów w świat twórczości, która jest jednym z przejawów ludzkiej kultury i od zawsze towarzyszyła człowiekowi w pracy, zabawie, odpoczynku. Z początku służąc celom praktycznym – pomagała w pracy zespołowej, była formą komunikacji, później stała się także elementem tożsamości zbiorowej. Dlatego w planowanej prezentacji sztuki zaakcentowano narodowe i regionalne pojmowanie kultury w wybranych pięciu krajach europejskich: Polsce, Anglii, Grecji, Francji i we Włoszech. Zagadnienia związane z malarstwem, rzeźbą, architekturą i muzyką ściśle korelują z tematyką historii i geografii tych państw.
Przedstawiamy poniżej obydwa projekty oraz prezentacje multimedialne zawierające dokumentację sposobu ich realizacji. Wierzymy, iż zawarte w nich obrazy twórczych wysiłków naszych podopiecznych zainspirują innych nauczycieli do stosowania tej metody pracy w świetlicy.

 

Joanna Chłopecka

Autor
Joanna Chłopecka
Data publikacji

Poezjo... do tablicy!

Treść

Fama głosi, że z poezją w szkole nauczyciel zawsze ma pod górę. Potoczne wyobrażenie jest takie, że mało kto rozumie poezję i co autor miał na myśli; bo jak się przebić przez gąszcz metafor, porównań, oksymoronów, anafor i innych temu podobnych znaczeniowych hieroglifów? Ja jednak myślę, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

Moje nauczycielskie doświadczenia „w dziedzinie poezji” są bardzo różne i urozmaicone. Pamiętam wiele naprawdę interesujących lekcji, które bardziej przypominały klub dyskusyjny niż typową lekcję. Punktem wyjścia mógł być na przykład wybrany utwór poetycki o treści skłaniającej do dyskusji lub taki o szczególnie wyszukanej formie; poeci do wyboru: Cz. Miłosz, W .Szymborska, Z. Herbert, G. Apollinaire…; wymieniać by można długo; nie ma znaczenia, czy dotyczy to poezji polskiej czy obcej, dawnej czy współczesnej, chociaż młodzież, zdaje się, woli twórczość poetów współczesnych. Innym razem były to lekcje poświęcone prezentacji twórczości wybranych przez uczniów poetów; taki „Poetycki Parnas”. Dzisiaj, w dobie popularności prezentacji multimedialnych, mogą być to bardzo ciekawe lekcje, w czasie których młodzież może w pełni zaprezentować swoje umiejętności. 

***

Dlaczego piszę w czasie przeszłym, czy to znaczy, że „żyjemy w czasach niepoetyckich” i przy tablicy to nie jest dobre miejsce dla poezji, szczególnie, że sami poeci mają właśnie takie obawy!

/„Przechodniu, wyjmij mózg elektronowy i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę”.
W. Szymborska , Nagrobek/

/ „O tak, niecały zginę, zostanie po mnie / Wzmianka w czternastym tomie encyklopedii / W pobliżu Millerów i Mickey Mouse. […]”.
Cz. Miłosz, Oskarżyciel/ 

Częstotliwość maturalnych esejów interpretacyjnych, dla których punktem wyjścia jest utwór poetycki, zdawałaby się temu przeczyć, ale poloniści wiedzą, że przyczyna jest zgoła inna. To nie miłość do poety, każe młodym ludziom wybierać „poetyckie tematy”, tylko raczej nieznajomość lektur, skazuje ich na takie wybory i męki snucia domysłów „co autor miał na myśli”, sic! Faktycznie, odnoszę wrażenie, że dzisiaj jest trudniej nauczycielowi zaszczepić miłość do poety, bo też czasy się nieco zmieniły, a i szkoła jest inna niż dawniej, zawsze jednak znajdzie się ta para oczu, parafrazując słowa Adasia Miauczyńskiego z filmu „Dzień świra”, dla których warto nieustannie powtarzać, „że Słowacki wielkim poetą był”! Mówię to całkiem serio, bez gombrowiczowskiej ironii.

***

W każdej klasie są tacy uczniowie, o których śmiało można powiedzieć, że w ogrodzie poezji czują się wyśmienicie; ich aktywność często wykracza poza lekcje, a swojej poetyckiej pasji poświęcają sporo czasu. 

Ona – poetka, Weronika Nazarko, uczennica I klasy I Liceum Ogólnokształcącego. 
On – interpretator poezji, Michał Chlubek, uczeń II klasy XIV Liceum Ogólnokształcącego.

Oddaję im głos; oto, co sami o sobie napisali.

Weronika:
 

Pisanie wierszy to jak rozmawianie ze światem wykreowanym przez samego siebie. Osobiście ustalamy reguły i decydujemy o sile wartości przekazu, co daje nam nieograniczone możliwości twórcze. 

Piszę po to, żeby dzielić się sobą z innymi, poniekąd ‘sprzedaję się’ otaczającemu mnie światu, ale jest mi z tym dobrze, bo mam świadomość, że moje słowa coś znaczą, wnoszą fragment mnie do pospolitej codzienności.

Niezupełnie świadomie
Kołyszę się w poezji ramionach
Tak błogo i bezpiecznie
jej magią otulona

Poezją dla mnie jest pisanie o tym, co rzeczywiste, co bezpośrednio stanowi część mojego artystycznego JA. Nie potrafiłabym pisać o czymś, czego nie rozumiem, co jest mi obce, nieosiągalnie odległe, więc piszę o fascynacji drugim człowiekiem, o ludzkiej rzeczywistości i oczywiście o uczuciach, bez których wiersz traci na wartości. 
Podchodzę do pisania jak do oddychania; bez pisania wierszy przestaję istnieć, zbyt szybki świat wciąga mnie pod swoją pokrywę i znikam bez śladu. Poezja wyciąga mnie na powierzchnię i pozwala żyć.

Ledwo siły starcza płucom, by za życia biegiem nadążyć,
wciąż gonić za nieosiągniętymi otchłani przestworzami,
by dnia którego stanąć na wpół przytomna i pożegnać siebie

Konkursy, w których biorę udział są bardzo ważnym etapem mojego artystycznego rozwoju. Z każdym następnym staję się pewniejsza i niemal czuję jak nabieram doświadczenia. Wszystkie moje próby pojawienia się w poetyckim świecie umacniają mnie w przekonaniu, że pisanie jest dla mnie ważne, i że chcę się nim dzielić z innymi. Konkursy mi to umożliwiają, wyróżnienie przez jury wiele znaczy dla każdego młodego twórcy; niezależnie od tego czy jest poetą, czy malarzem, docenienie podbudowuje i motywuje do pracy. Tak jest też ze mną.

Różnorodność konkursów na ''polskiej scenie poetyckiej'' jest bardzo duża, dają one nieograniczone możliwości wypowiedzenia się na różne tematy, nie zamykają twórcy w jednym kręgu. Możliwość wykazania się własną interpretacją świata w poetyckiej formie, naprawdę wiele znaczy dla młodego artysty.

Ruchem gwałtownych spojrzeń uświadamiam sobie jak kruchy świat na rzęsach mi się unosi

/cytaty pochodzą z wierszy Weroniki Nazarko/ 

***

Mikołaj:

 

Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej, kiedy miałem 6 lat, zgłosiłem się do szkolnego konkursu recytatorskiego. Pamiętam, że powiedziałem wtedy jakiś dziecinny wierszyk, którego nauczyłem się samodzielnie, nawet bez wiedzy rodziców. Zająłem drugie miejsce i uświadomiłem sobie, że mogę skutecznie rywalizować z innymi. Tak zaczęła się moja wieloletnia przygoda z recytacją, która trwa do dzisiaj.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat uczestniczyłem w licznych konkursach recytatorskich, często wieloetapowych, zawsze z nagrodą lub wyróżnieniem. Dwukrotnie udało mi się zwyciężyć w rywalizacji na szczeblu ogólnopolskim, co było dla mnie, moich nauczycieli i rodziców źródłem ogromnej satysfakcji, a może nawet szczęścia. Recytacja poezji i prozy stały się moją pasją, stale podsycaną sukcesami i kolejnymi wyzwaniami. Zaraziłem nią także jednego z moich młodszych braci, który również odnosi już sukcesy. Niektórym konkursom towarzyszyły warsztaty prowadzone przez specjalistów w dziedzinie recytacji – animatorów życia kulturalnego i aktorów. Nauczyłem się od nich bardzo wiele. Recytacja jest naprawdę sztuką, której tajemnice trzeba poznać, aby móc wywierać wrażenie na słuchaczach, a zwłaszcza na jurorach. Istnieją zasady, których łamać nie wolno, a niestety zdarza się to dość często. Posłużę się kilkoma przykładami.

Niektórym recytatorom wydaje się, że wiersz należy „zaśpiewać”. Stosują zatem różnego rodzaju udziwnione techniki modulacji głosu od skrajnego, niemal niesłyszalnego szeptu po krzyk. Czasami treść wiersza rzeczywiście wymaga ekspresji, ale nie wolno jej nadużywać, nie można popadać w nieuzasadnioną egzaltację. Nade wszystko zaś, nie wolno stosować tych form ekspresji permanentnie, np. powtarzać bezkrytycznie i niezmiennie w każdej zwrotce, nie bacząc na to, jaka jest jej treść. Innym przykładem błędu recytatorskiego jest pedantyczne wręcz wypowiadanie tekstu. Dykcja jest oczywiście jednym z podstawowych kryteriów oceny recytatora, ale nie oznacza to, że każdy wypowiadany wyraz należy rozbierać na tzw. czynniki pierwsze. Niestety, wielu recytatorom wydaje się, że dbałość o dykcję upoważnia ich czy nawet obliguje do wypowiadania niektórych głosek najdokładniej jak to możliwe. Mam tutaj na myśli zwłaszcza głoski „ę” i „ą”, zarówno w środku wypowiadanego słowa, jak i na jego końcu. W recytacji nie wolno ich akcentować, a zwłaszcza wypowiadać z taką dokładnością jak się to robi w pierwszej klasie szkoły podstawowej, kiedy dziecko uczy się wymowy.

Jeszcze innym zagadnieniem jest rytm wiersza i związana z nim intonacja. Można słuchacza zanudzić na śmierć, gdy serwuje się mu nieustannie ten sam schemat dynamiczno-rytmiczny z lekkim crescendo po każdym nieparzystym i równie konsekwentnym decrescendo po każdym parzystym wersie. Złamanie tego schematu, który szczególnie natrętnie narzuca się recytatorowi w wierszach zbudowanych ze strof czterowersowych rymowanych, nie zawsze bywa łatwe. Jest jednak konieczne, jeśli myśli się o sukcesie, a zwłaszcza, jeśli myśli się o dobrym samopoczuciu słuchaczy.

Przygotowanie recytacji na odpowiednim poziomie to naprawdę ciężka praca. I nie mam tutaj na myśli opanowania pamięciowego, bowiem na nie przeznaczam zwykle nie więcej niż 10% czasu. Najbardziej pracochłonne i wymagające setek powtórzeń jest wypracowanie i zrealizowanie koncepcji wykonania. Każdy wiersz można wyrecytować na wiele różnych sposobów i każdy z nich może być dobry, jednak pod warunkiem, że pozostaje się wiernym jakiemuś pierwotnemu, konsekwentnie realizowanemu założeniu. Niestety, większość recytatorów nie ma żadnego pomysłu na to, co i jak chciałby przekazać odbiorcy. Dlatego większość recytacji to chaotyczne zmaganie się z tekstem, którego się nie rozumie, albo zrozumieć się nie chce, a różnego rodzaju tricki wykonawcze pełnią w tym przedsięwzięciu jedynie rolę zasłony dymnej. Żadna znana mi komisja konkursowa nie nabrała się na tego rodzaju substytut przekazu i nie wyróżniła jego autora.

Poszukiwanie interesujących wierszy i fragmentów prozy to pasjonujące i bardzo pouczające zajęcie. Czynię to z moim tatą, który pomaga mi później w przygotowaniach. Chociaż nie jest z wykształcenia polonistą, aktorem ani animatorem kultury, nauczył mnie bardzo wiele. Przede wszystkim jednak nauczył mnie wiary w samego siebie i tego, że tylko naprawdę ciężka praca przynosi prawdziwe owoce.
Czytanie poezji, poszukiwanie w niej głębszych treści, próby zrozumienia myśli autora niezwykle poszerzyły moje horyzonty. Poznałem także smak prawdziwego sukcesu. O to wszystko jestem dzisiaj bogatszy, dzięki podjętej kiedyś ad hoc decyzji o wystąpieniu w szkolnym konkursie poezji; decyzji , która wyznaczyła moją wrażliwość artystyczną.

Może ta fama, że poezja ma trudnej, tak do końca nie jest prawdziwa. Oczywiście, nie jest to „sztuka dla mas”, ale przecież nie musi być…, chociaż z drugiej strony, twórczość zmarłej niedawno poetki, Wisławy Szymborskiej, świadczy o tym, że poezja może być zrozumiała dla każdego /czytaj: ucznia/, może dlatego, że o sprawach, którym się nawet filozofom nie śniło, potrafiła pisać pięknie i prosto!

Zatem: poezjo… do tablicy! 

 

Jadwiga Adamczewska
SO Nr 2 w Szczecinie, ul. Kopernika 16a

Autor
Jadwiga Adamczewska
Data publikacji
Galeria

"Klasa o profilu bezpieczeństwo publiczne"

Treść

Klasa mundurowa w VII Liceum Ogólnokształcącym
im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie

„Klasa o profilu bezpieczeństwo publiczne”

Praca w policji, wojsku, straży pożarnej czy straży granicznej to duża nobilitacja, stabilność zatrudnienia, niezłe zarobki i przywileje. Duża liczba chętnych do pracy w służbach mundurowych świadczy, że jest to zawód stanowiący atrakcyjną perspektywę dla młodych ludzi. Dlatego też funkcjonujące już w Polsce klasy typu mundurowego cieszą się dużym i wciąż rosnącym zainteresowaniem wśród młodzieży. Moją intencją utworzenia w VII Liceum Ogólnokształcącym im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie jest, więc wyjście naprzeciw oczekiwaniom i zainteresowaniom absolwentów gimnazjów naszego miasta i województwa zachodniopomorskiego, tworząc dla nich w liceum klasę o profilu „bezpieczeństwo publiczne”.

Będzie to pierwsza tego typu klasa w Szczecinie ukierunkowana na tak szeroko pojętą pracę w służbach mundurowych. W założeniu, zdobyta wiedza i umiejętności w trakcie nauki w klasie o profilu bezpieczeństwo publiczne, ma w przyszłości dać jej absolwentom realne szanse zatrudnienia w zawodach związanych z bezpieczeństwem publicznym. Realizacja działań innowacyjnych ma pozwolić uczniom klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne poznać pracę policji, straży pożarnej, straży granicznej czy inspekcji transportu drogowego. Ma dać również podstawową wiedzę związaną z szeroko pojętym bezpieczeństwem publicznym, a także przygotować pod względem merytorycznym i praktycznym do kontynuowania nauki w szkołach wyższych, szkołach pomaturalnych i policealnych kształcących specjalistów zatrudnianych we wszystkich rodzajach służb mundurowych. Moim zdaniem absolwenci tej klasy będą również dobrze przygotowani do podjęcia nauki w szkołach policealnych związanych z cywilnym bezpieczeństwem publicznym, kształcących np. w takich zawodach jak pracownik ochrony osób i mienia czy pracownik firmy detektywistycznej.

Realizacja zajęć w klasie o profilu bezpieczeństwo publiczne w ramach wdrożonej innowacji, uwzględniać będzie założenia nowej podstawy programowej, przy jednoczesnym innowacyjnym poszerzeniu programów nauczania historii i wiedzy o społeczeństwie a także przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa o nowe treści i umiejętności. Dotyczyć to będzie między innymi zagadnień związanych z historią służb mundurowych w Polsce i na świecie, pracą służb i oddziałów specjalnych, zadaniami, prawami i obowiązkami współczesnych służb mundurowych w Polsce, Konwencjami genewskimi, historią wojskowości a także z dziejami broni, współpracą międzynarodową służb mundurowych, współczesnymi konfliktami lokalnymi, terroryzmem na świecie i jego zwalczaniem, organizowaniem akcji ratunkowych i ewakuacją czy udzielaniem pierwszej pomocy przedmedycznej. Ponadto uczniowie uczyć się będą kilku dodatkowych przedmiotów kierunkowych ujętych w ramowym planie nauczania klasy.

Planuje się uwzględnić w nich takie zagadnienia jak: funkcjonowanie służb mundurowych w kontekście bezpieczeństwa wewnętrznego, podstawy prawa karnego, ochrona ludności przed skutkami różnorodnych zagrożeń, zarządzanie strategiczne i kryzysowe. Nauka tych przedmiotów rozpocznie się od drugiej klasy. Równolegle prowadzone będą zajęć specjalistyczne (teoretyczne i praktyczne) we współpracy z policją, strażą graniczną, strażą pożarną i inspekcją transportu drogowego a także z instytucją dydaktyczną tj. Instytutem Politologii i Europeistyki Uniwersytetu Szczecińskiego, z którym szkoła już podpisała umowę patronacką oraz Szczecińskim Towarzystwem Strzeleckim. W ramach zajęć wychowania fizycznego planuje się wprowadzić zajęcia z samoobrony. Ponadto przewiduje się dodatkowo zorganizować zajęcia uzupełniające dla chętnych uczniów klasy takie jak np. strzelectwo sportowe, paintball czy wspinaczka. Nie będą one jednak podlegały ocenie czy zaliczeniu, a udział w nich będzie dobrowolny i częściowo odpłatny. W planach jest także zorganizowanie obozów surwiwalowych i obozu wodnego z elementami ratownictwa wodnego, a także ćwiczeń z musztry, biegów na orientację, strażackiego toru przeszkód.

Planuje się również umożliwić uczniom udział w uroczystościach organizowanych przez służby mundurowe. Możliwe jest też zorganizowanie dla uczniów klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne kursu z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej i płatnego rozszerzonego kursu na prawo jazdy z dodatkowymi zagadnieniami i ćwiczeniami takimi jak np. sposoby zabezpieczania miejsca wypadku, oznakowywanie substancji niebezpiecznych w środkach transportu, ubezpieczenia komunikacyjne, konsekwencje prawne w przypadku korzystania z pojazdu bądź udostępniania pojazdu osobie bez uprawnień, odpowiedzialność karna kierującego pojazdem po spożyciu alkoholu i środków odurzających, użycie gaśnicy samochodowej, wymiana koła zapasowego, nauka jazdy quadem.

Głównymi celami planowanych działań w ramach funkcjonowania klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne są:

  • zdobycie przez uczniów wiedzy na temat bezpieczeństwa wewnętrznego, zarządzania strategicznego i kryzysowego, ochrony ludności, kryminalistyki i kryminologii, prawa karnego czy rozpoznawania rodzajów zagrożeń ludności,
  • nabycie wiedzy i umiejętności dot. organizowania akcji ratowniczych oraz zasad prowadzenia ewakuacji,
  • stworzenie możliwości bezpośredniego poznania pracy służb mundurowych,
  • poznanie technik interwencji i technik negocjacji,
  • kreowanie świadomości i tożsamości społecznej pożądanej wśród osób noszących mundur,
  • stwarzanie możliwości samorealizacji, akceptacji siebie, podnoszenie własnej wartości i przezwyciężanie własnej słabości,
  • nabycie praktycznych umiejętności związanych z ceremoniałem w służbach mundurowych,
  • kształtowanie postaw obywatelskich wśród młodzieży,
  • nabycie praktycznych umiejętności pracy zespołowej a także rozwiązywania problemów w sytuacjach zagrożenia,
  • kształtowanie postaw odpowiedzialności za efekty swoich decyzji,
  • wpajanie nawyków przestrzegania dyscypliny,
  • przestrzeganie higieny osobistej, wzmacnianie zdrowia, tężyzny fizycznej i dobrej kondycji,
  • zapewnienie wszechstronnego przygotowania sprawnościowego,
  • kształcenie cech motorycznych (siła, szybkość, wytrzymałość, koordynacja) na poziomie, który umożliwi zaliczenie testów sprawnościowych warunkujących dostanie się na uczelnie mundurowe.

    Bogdan Dziewulski Dyrektor VII Liceum Ogólnokształcącego im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie

Autor
Bogdan Dziewulski
Data publikacji
Galeria

Szczecin - Infrastruktura Społeczeństwa Informacyjnego

Treść

Sprint zrealizował projekt „Szczecin – Infrastruktura Społeczeństwa Informacyjnego – Etap I. Infrastruktura” w formule „Zaprojektuj i wybuduj. Inwestorem projektu była Gmina Miasto Szczecin.
Celem nadrzędnym inwestycji było połączenie stacji bazowych WiMax i utworzenie bezprzewodowej sieci metropolitalnej WiMax, natomiast głównym celem projektu było zapewnienie usług intranetowych i internetowych dla 163 jednostek podległych, rozmieszczonych na terenie miasta Szczecin.
Na terenie danej jednostki dostęp do usług realizowany jest w oparciu o technologię WiFi oraz przewodowo. Wszystkie jednostki połączone są drogą radiową do nowo wybudowanych 3 stacji bazowych systemu WiMax pracujących w standardzie 802.16e. Natomiast stacje bazowe połączone są z Centrum Bezpieczeństwa i Zarządzania Siecią za pomocą nowo powstałych łączy światłowodowych. W ramach zadania zostało wybudowanych ponad 37 km światłowodów w istniejącej i nowo wybudowanej mikrokanalizacji.
Do realizacji projektu wykorzystano sprzęt i aplikacje światowych dostawców branży IT. Sieć WiMax wybudowana została w oparciu o rozwiązanie PMP320 produkcji firmy Cambium Networks. Sieć szkieletowa natomiast, Centrum Bezpieczeństwa i Zarządzania Siecią oraz wyposażenie jednostek końcowych w sprzęt aktywny wybudowano na bazie rozwiązań firmy Juniper Networks. Zastosowano urządzenia serii SRX, EX oraz systemy zarządzania i bezpieczeństwa: STRM, IC, NSMXpress.
Istotnym elementem projektu było również doposażenie serwerowni klienta w obudowę typu Blade IBM BladeCenterH, wyposażoną w cztery serwery dwuprocesorowe IBM HS22 wraz z oprogramowaniem wirtualizacyjnym i macierz dyskową IBM DS3512, połączoną za pomocą sieci SAN. Na wszystkich 4 serwerach HS22 w obudowie BladeCenter zostało zainstalowane oprogramowanie wirtualizacyjne VMware ESXi 5.0.
Sprint zapewnił dostawy sprzętu, instalacje, konfiguracje, testy oraz integrację z istniejącymi aplikacjami, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa systemu Urzędu Miasta Szczecin.

Zrealizowany system charakteryzuje się:

  • wykorzystaniem kilku technologii warstwy fizycznej - światłowód, radio z zapewnieniem ich integracji,
  • realizacją szkieletu 1 Gb/s z możliwością rozbudowy do 10 Gb/s,
  • integracją wielu sieci logicznych z zapewnieniem zaawansowanej kontroli dostępu,
  • zapewnieniem jakości QoS, co umożliwia wprowadzenie dodatkowych usług (VoIP, komunikatory, portale informacyjne),
  • logowaniem zdarzeń i ich zaawansowaną analizą,
  • monitorowaniem bezpieczeństwa sieci oraz funkcjonalnością UAC,
  • realizacją zaawansowanego centrum danych z środowiskiem wirtualnym i pamięcią macierzową.

Zrealizowany projekt można postrzegać jako zintegrowane środowisko systemów transmisyjnych, informatycznych i aplikacyjnych, który integruje sieci i użytkowników o różnych wymaganiach usługowych, gwarantując jednolite systemy bezpieczeństwa, utrzymania i zarządzania. System jest przygotowany do realizacji i bezpiecznego dostarczenia nowych usług wszystkim beneficjentom projektu.

Sprint zapewnił dostawę, uruchomienie i integrację kompleksowego systemu, świadczy wsparcie i usługi serwisowe.

 

Architektura systemu Cambium PMP320

 

Siatka połączeń systemu WiMax Cambium PMP320

 

Wybudowana sieć światłowodowa

 

 

Krzysztof Kokosza - z-ca dyrektora ds. serwisu - krzysztof.kokosza@sprint.pl

Autor
Krzysztof Kokosza
Data publikacji
Galeria

Spotkanie Szczecińskiego Klubu J - grupy wsparcia dla osób jąkających się

Treść

26 kwietnia 2013 roku po raz kolejny spotykamy się na grupie wsparcia dla osób jąkających się. Klub J powstał 22 października 2012 roku, co zbiegło się z obchodzonym w tym dniu Światowym Dniem Osób Jąkających Się (Stuttering Awareness Day). W zeszłym roku hasłem dnia było: A voice and something to say, w wolnym tłumaczeniu - POWIEDZ TO, CO CHCESZ. To hasło dotyczy nie tylko osób jąkających się. Wielu z nas ma problemy z przekazaniem własnych myśli, odczuć, z ekspresją siebie samego. Nie należy się tego bać. Akceptacja siebie, a co za tym idzie, zwracanie większej uwagi na własne samopoczucie, prawa, obrona własnych przekonań, a w końcu obrona siebie, to wartości, które powinny być dla nas najważniejsze. Osoby jąkające się, które w taki czy inny sposób doznały traumy odrzucenia najpierw przez otoczenie, a potem przez samych siebie może czekać powolny, ale satysfakcjonujący „powrót do samego siebie”. Jeśli znasz osobę z niepłynnością mowy, powiedz jej o naszym Klubie.

Spotykamy się dwa razy w miesiącu – w drugi i ostatni piątek każdego miesiąca w Zachodniopomorskim Instytucie Psychoterapii przy ul. Królowej Korony Polskiej 26/1a. Nasze kolejne spotkania to: 26 kwietnia, 10 maja, 14 czerwca i 28 czerwca. Proszę zwróćcie uwagę, że w piątek po Bożym Ciele, tj. 31 maja spotkania nie ma.

Na naszych spotkaniach można poznać interesujących ludzi, którzy mają problemy takie jak my - dzięki temu łatwiej nam nawzajem się zrozumieć. Stawiamy też na samorozwój - akceptację siebie, poczucie własnej wartości, kontakt z sobą samym oraz z innymi ludźmi. Zawsze ćwiczymy naszą mowę z logopedami.
Zajęcia w Klubie są bezpłatne.

W następnym artykule – czym tak naprawdę jest jąkanie.

Zapraszam na spotkania zarówno osoby jąkające się, ale również ich sympatyków – przyjaciół, bliskich, rodziców, partnerów. Szczególną opieką obejmujemy rodziców młodych jąkających się osób – to Wy stanowicie pierwszy kontakt i pierwsze wsparcie jąkających się dzieci i od Was zależy bardzo wiele. Chcemy Was wysłuchać i Wam pomóc.

https://www.facebook.com/KlubJSzczecin
e-mail: klubj.szczecin@gmail.com
tel. 517 262 534

Agnieszka Tomaszewska
Lider Klubu J w Szczecinie. W październiku 2012 roku razem z logopedą Sylwią Kuletą założyła Klub J, który swoim działaniem obejmuje woj. zachodniopomorskie. Koordynuje rozwój i działania tej grupy samopomocy. „Jąkam się od 3 roku życia. Cały czas stawiam na własny rozwój i wiem, jak ważna jest akceptacja w dochodzeniu do płynnej mowy. Moim celem jest wspieranie dzieci, młodzieży i dorosłych osób jąkających się w tym procesie. Jestem mamą wspaniałej 10-letniej Mai. Uwielbiam taniec i podróże.”

Autor
Agnieszka Tomaszewska
Data publikacji

Infrastruktura Społeczeństwa Informacyjnego to nie wszystko

Treść

Komentarz do artykułu w czasopiśmie SPRINT

Zrealizowany przez Sprint kontrakt, dotyczący budowy infrastruktury do teletransmisji danych przy wykorzystaniu pozyskanych przez Gminę Miasto Szczecin częstotliwości radiowych i łącz światłowodowych, to jeden z elementów miejskiego programu rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej w Szczecinie. Podstawową zasadą realizowanego przez nas programu jest budowa łączy światłowodowych łączących jednostki miasta, zwłaszcza jednostki oświatowe z zasobami urzędu. Kluczowe inwestycje dotyczyły pozyskania odcinków magistralnych, co udało się przez połączenie zadania budowy światłowodów z inwestycjami firm trzecich, przede wszystkim PCSS oraz Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Po wybudowaniu magistral sukcesywnie realizowano podłączenia kolejnych jednostek, w tej chwili liniami światłowodowymi połączone jest ponad 50 jednostek. W programie uczestniczą policja, straż pożarna, pogotowie i szczecińskie uczelnie. W ten sposób uzyskiwany jest efekt synergii działań, a usługi i zasoby są wspólne.

Powstaje jednak pytanie, po co miastu infrastruktura do transmisji danych, przecież oferta rynkowa potrafi zaspokoić wszelkie potrzeby? Oferta rynkowa jest ofertą usługi, przy czym jej koszty nieproporcjonalnie wzrastają wraz z wymaganiami ilościowymi i jakościowymi. W wielu miejscach operatorzy nie widzą sensu inwestowania w cokolwiek, nie mając zapewnionego zwrotu z inwestycji. Dochodzą do tego aspekty związane z zabezpieczeniem danych, wydzielonymi sieciami rządowymi itd. Wniosek z tego taki, że nie lekceważąc aspektu ekonomicznego, miasto powinno mieć w określonym zakresie własne usługi. To jednak jeden aspekt sprawy. Drugi to kwestia rozstrzygnięcia, co jest zadaniem własnym gminy. Jeżeli założymy, że zadaniem własnym gminy jest wspomaganie rozwoju społeczeństwa informacyjnego, to takie przedsięwzięcia jak bezprzewodowe, publicznie dostępne strefy dostępu do internetu to nasze zadania. Prowadzenie oświaty, unowocześnianie procesu edukacyjnego z wykorzystaniem m.in. elektronicznych treści edukacyjnych to też zadanie gminy. Efektywny nadzór nad bezpieczeństwem mieszkańców to oczywiste zadanie własne gminy.

Ze względu na to, że proces budowania ostatniej mili jest długotrwały i kosztowny, podjęto decyzję o uruchomieniu sieci radiowej. Jej najistotniejszym elementem z punktu widzenia użytkowników są bezprzewodowe strefy dostępu do internetu. Ich zadanie to dostarczenie sygnału do wybranych miejsc. Jest to również element niwelowania skutków wykluczenia cyfrowego. Ucznia, a właściwie jego rodziców, może stać na komórkę, ale już transmisja danych to element kosztogenny. I tu przychodzą z pomocą strefy WiFi w szkołach. Młode pokolenie traktuje dostęp do internetu jako standard i nie ma oporów w korzystaniu z tej technologii. To trzeba wykorzystać.

Przenosząc powyższe zadania na grunt bieżącej działalności, można stwierdzić, że jeżeli nauczyciel na lekcji ma mieć możliwość zrealizowania tematu przy pomocy multimedialnych pomocy naukowych, to potrzebujemy do tego: merytorycznie przygotowanego nauczyciela, multimedialnych pomocy naukowych, tabletów lub komputerów, dostępu do sieci. Dobrze by było, gdyby nauczyciel mógł w czasie lekcji wpisać obecności i oceny do dziennika, wysłać zawiadomienie do rodziców o nieobecności dziecka. Te i inne przedsięwzięcia to cele do zrealizowania, a sieci – między innymi takie jak wybudowane przez Sprint, to narzędzie ich realizacji.

W ramach pakietu projektów, które wykorzystują nowo powstałą infrastrukturę, można zdefiniować kilka elementów. Pierwszym jest rozwój systemów edukacyjnych. Zadanie obejmuje rozwój systemów back office eksploatowanych w szkołach i organie prowadzącym. Systemy te muszą być spięte na wprost z systemem zarządzania finansami miasta. Wykorzystywane są systemy finansowo księgowe, kadrowo-płacowe, ale i specjalistyczne narzędzia dla oświaty – sekretariat, wirtualny pokój nauczycielski, zarządzanie dyżurami i zastępstwami. Drugim elementem jest rozwój systemów front office, przede wszystkim elektronicznego dziennika lekcyjnego, naboru i innych systemów. Trzecim elementem i otoczką dla całej tej sfery stał się portal edukacyjny, który oprócz powyższych elementów zawiera system e-learningowy, zestawy materiałów edukacyjnych dla wszystkich stopni kształcenia. Jest to również miejsce działań społecznościowych. Dostarczenie takiej usługi dla mieszkańców wymaga zrealizowania lub pozyskania odpowiedniej infrastruktury, tak w zakresie przetwarzania danych, jak i dostępności usług.

Wybudowana w ostatnich latach infrastruktura i zbudowane z jej wykorzystaniem rozwiązania sprawiły, że Szczecin uzyskał potencjał w zakresie kreowania nowych rozwiązań. Jest to proces, który potrwa wiele lat, ale pierwsze efekty są już widoczne. Prawie 500 tysięcy odwiedzin portalu edukacyjnego, ponad 140 tysięcy unikalnych użytkowników, ponad 11 000 zarejestrowanych użytkowników – uczniów, dzieci i nauczycieli, z których ponad 3000 dziennie korzysta z naszych usług wymagających zalogowania się, to tylko niektóre mierniki oddziaływania projektu, osiągnięte w ciągu 5 miesięcy działania. Kilkaset logowań do stref bezprzewodowych średnio tygodniowo w każdej szkole to liczba, która nie budzi już większych emocji.

Zdajemy sobie sprawę z tego, co osiągnęliśmy, jakie są słabe strony naszych projektów, a ponieważ całe przedsięwzięcie traktujemy jako proces, prowadzone są kolejne prace, które powinny przynieść nowe rozwiązania, lepszą dostępność i usługi, jakich oczekują od nas mieszkańcy.


Andrzej Feterowski - Dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta Szczecin
Menedżer, specjalista w zakresie organizacji i zarządzania, dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta w Szczecinie, MBA. W latach 1984 1994 pracownik naukowy Akademii Rolniczej w Szczecinie. Od 1994 do 2005 roku pracownik TU Filar SA i TU Filar Życie SA, dyrektor Departamentu Informatyki obu firm. Od 2005 roku w Urzędzie Miasta Szczecin.
Autor i współautor opracowań i publikacji naukowych. Lider Informatyki 2010.

Autor
Andrzej Feterowski
Data publikacji
Galeria

Projekt "Poznaj swoje miasto"

Treść

Gala podsumowująca projekt edukacyjny - "POZNAJ SWOJE MIASTO"
Dnia 22 maja 2013 roku na sali lustrzanej w naszej szkole odbyła się uroczysta gala podsumowująca projekt edukacyjny "Poznaj swoje miasto".
Projekt "Poznaj swoje miasto" realizowany był od października do maja. Koordynatorami projektu byli Pan Robert Szalewicz i Pan Mariusz Dubojski.
W ramach projektu uczniowie klas 2a i 3b zwiedzali miejsca charakterystyczne dla miasta i jego mieszkanców. W sumie w tym roku uczniowie odwiedzili siedem miejsc. Były to:

  • Cmentarz Centralny – 30.10.2012 r.
  • Filharmonia Szczecińska – 16.11.2012 r.
  • Archiwum Państwowe w Szczecinie – 04.12.2012 r.
  • Teatr Współczesny w Szczecinie – 09.01.2013 r.
  • Katedra św. Jakuba Apostoła i siedziba Fundacji „SZCZECIŃSKA” – 05.04.2013 r.
  • Urząd Miasta Szczecin – 30.04.2013 r.
  • Kościoły Szczecina – ewangelicko-augsburski i polsko-katolicki – 08.05.2013 r.

Uczestnicy projektu pisali artykuły relacjonujące każde wyjście. Najlepsze z nich zostały opublikowane na stronie internetowe Szkoły w zakładce poświęconej projektowi - tutaj.
W środę 22 maja o godzinie 16:00 uczniowie przy obecności Dyrekcji, Wychowawców, zaproszonych Gości, a także Rodziców podsumowali swoją całoroczną pracę. Uczniowie w parach lub grupach trzyosobowych opowiadały o tym gdzie byli i co zwiedzili. Dodatkowo dzielili się refleksjami dotyczącymi danego miejsca.
Na zakończenie prezentacji uczniowie podzielili się swoimi odczuciami związanymi z projektem, oraz ofiarowali wszystkim obecnym swoją pierwszą publikację w postaci książki wydanej przez Fundację "SZCZECIŃSKA".
Po przemówieniu Pana Mariusza, który podziękował Gospodarzom miejsc, które odwiedzaliśmy głos zabrała Pani Dyrektor Grażyna Flejta i Pan Dyrektor Bogusław Nowak. Gdy zakonczyła się część ofocjalna wszyscy przybyli wraz z uczniami udali się na drobny poczęstunek przygotowany przez uczniów Technikum Żywienia mieszczącym się w naszym zespole szkół.
Gdy zakończyła się część oficjalna wszyscy przybyli wraz z uczniami udali się na drobny poczęstunek przygotowany przez uczniów Technikum Żywienia mieszczącym się w naszym zespole szkół.

Autor
Mariusz Dubojski
Data publikacji

(Nie)płynność mowy

Treść

Mowa i zdolność człowieka do komunikacji są niezbędne w codziennym życiu. Często nie przywiązuje się do nich wagi, szczególnie wtedy, gdy nic ich nie zaburza. Jakże zabawne wydają się dorosłym dziecięce capki, saliki czy scupaki czy ulubione lowely czy jowejy. Niepokój pojawia się, gdy coś dzieje się nie tak jak powinno – małe dziecko nie mówi, bądź mówi niewiele, a przecież inne dzieci w jego wieku już całkiem sprawnie się komunikują. Gorzej, gdy mowa dziecka jest niezrozumiała, nawet dla najbliższych, lub gdy dziecko zaczyna powtarzać głoski, sylaby a nawet całe wyrazy – od razu rodzice zauważają, że maluch się jąka. Czy to normalne, czy da się to „wyleczyć”, a może samo z tego wyrośnie, do kogo się zgłosić – do lekarza, logopedy? A co jeśli dziecko mówiło już dobrze, ba, nawet bardzo dobrze i bardzo szybko, a nagle zaczyna się zacinać? Przecież nie było kłopotu, „wygadanej” pociesze buzia się nie zamykała, a nagle nie może powiedzieć słowa, bo blokuje się na jednej głosce, sylabie, na całym wyrazie? Co zrobić w sytuacji, kiedy jąkać zaczyna się nastolatek albo dorosły? Gdy inni nazywają nasze dziecko „jąkałą”?
Te i wiele innych pytań pojawia się w głowach troskliwych rodziców.

Czym jest więc jąkanie?
Jąkanie to niepłynność mówienia, która wynika z nadmiernych skurczów mięśni odpowiedzialnych za mówienie. Jest to zaburzenie mowy, które w różny sposób może zakłócać komunikację międzyludzką i wpływać na uczestników rozmowy. Osoba jąkająca się może zostać szybko rozpoznana przez każdego rozmówcę już podczas pierwszej konwersacji. Jeżeli jąkający zdaje sobie sprawę z niepłynności swojej mowy, może to w znaczący sposób wpływać na jego codzienność. Dotyczy to każdej sfery życia – problemem mogą się stać wszystkie sytuacje wymagające mówienie, a więc wchodzenie w najprostsze nawet interakcje z drugim człowiekiem – wizyta w sklepie, przypadkowe pytanie przechodnia o godzinę, nie wspominając o konieczności rozmów w szkole czy w pracy. Zdarza się również, że osoba jąkająca się jest wykluczana z danej społeczności – jej sposób mówienie jest dyskomfortem dla innych, więc wolą z nią nie rozmawiać, nie spotykać się. Te elementy codziennego życia znacząco wpływają na samoocenę i poczucie własnej wartości osoby dotkniętej zaburzeniem niepłynności mowy, utrudniają zdolność do nawiązywania kontaktów czy chęć uczestniczenia w życiu społecznym.

Dlaczego się jąka?
Uznaje się, że przyczyna jąkania jest wieloczynnikowa. Niektórzy badacze uznają, że skłonność do jąkania się dziedziczy, jako powód podając fakt, że częstotliwość występowania jąkania w rodzinach osób dotkniętych tym zaburzeniem wynosi 14%, zaś w całej populacji jedynie 1%. Jako inna przyczyna podawane są czynniki związane z funkcjonowaniem układu nerwowego – jąkanie może być wywołane przez silne przeżycie emocjonalne u osoby o zmniejszonej odporności na urazy psychiczne – czyli bardzo wrażliwej. Mówi się również o rozwojowych przyczynach jąkania, kiedy to na rozwój mowy dziecka wpływały niekorzystne czynniki takie jak: niewłaściwe postępowanie z dzieckiem, które weszło w etap fizjologicznego powtarzania, wymierzanie kar za jąkanie się, zwracanie uwagi na niepoprawną wymowę lub poprawianie wypowiedzi.
Jeszcze inni badacze twierdzą, że jąkanie jest objawem nerwicy. Czynnikiem wywołującym zdenerwowanie może być nawet sama świadomość niepłynnej mowy, swoboda oddychania jest wtedy zahamowana, występuje nadmierny skurcz mięśni oddechowych i innych odpowiedzialnych za mówienie, efektem jest powtarzanie głosek, sylab lub całkowita niemożność wysłowienia się.
Przyczyny jąkania mogą być różne, nie zawsze odkryte czy uświadomione, powodują jednak nadmierny skurcz mięśni odpowiedzialnych za proces mówienia, przez co mowa człowieka staje się niepłynna.

Co robić?
To bardzo ważne, żeby osoba jąkająca się trafiła pod opiekę logopedy specjalisty, który pomoże problem „oswoić” i zaakceptować. Najlepiej terapię rozpocząć jak najszybciej, by ciało nie zdążyło przyzwyczaić się do napięcia i innych „nawyków” związanych z niepłynną mową. Nie oznacza to jednak, że może być za późno na rozpoczęcie terapii, nawet, jeśli jąkanie trwa już wiele miesięcy czy lat. Nauka prawidłowego i kontrolowanego oddechu pozwoli rozluźnić mięśnie oddechowe, a dodatkowe ćwiczenia artykulacyjne - także inne mięśnie odpowiedzialne za mówienie. Logopeda nauczy też jak rozpoczynać mówienie, by mowa była bardziej płynna, czy jak poradzić sobie w sytuacji, gdy nastąpił blok. Oczywiście, nie można oczekiwać, że po pojedynczych zajęciach mowa stanie się zupełnie płynna, ale systematyczna praca podczas zajęć i samodzielne ćwiczenia w domu według wskazań logopedy, przyniosą pożądane efekty niezależnie od wieku osoby jąkającej, czy też czasu trwania niepłynności mowy.
W przypadku terapii jąkania niezwykle istotne jest wsparcie otoczenia – akceptacja, mobilizacja do ćwiczeń i uczestnictwa w terapii, cierpliwość. Dla wielu jąkających się niezwykle pomocny jest udział w zajęciach Klubu J, który jest grupą wsparcia dla osób dotkniętych niepłynnością mowy i ich rodzin. To tu często po raz pierwszy mogą opowiedzieć o swoich problemach z mową, otrzymując zrozumienie i wsparcie. Nie czują się osamotnione i łatwiej jest wtedy podjąć działania, by, dzięki akceptacji i konsekwentnym ćwiczeniom, dać szansę popłynąć słowom bez bloków czy innych barier i uwierzyć, że mowa może stać się prawdziwą przyjemnością. Nie jest to zadanie łatwe, ale – dzięki konsekwencji i wsparciu najbliższych – wykonalne!

 

Katarzyna Turnau-Matynia
logopeda

 

Klub J w Szczecinie
Spotkania przed wakacjami: 14 i 28 czerwiec 2013
Miejsce: Zachodniopomorski Instytut Psychoterapii przy ul. Królowej Korony Polskiej 26/1a
https://www.facebook.com/KlubJSzczecin
e-mail: klubj.szczecin@gmail.com


Bibliografia:

  1. Chęciek M. (2007), Jąkanie. Diagnoza – Terapia – Program, Kraków, Oficyna Wydawnicza „Impuls”.
  2. Chwatcew M. E. (1962), W sprawie etiologii i symptomatyki jąkania, „Logopedia” 4, s. 8-16.
  3. Kostecka W. (2004), Zintegrowany program terapii osób jąkających się, Lublin, Agencja Wydawniczo – Handlowa Antoni Dudek.
  4. Styczek I. (1979), Logopedia, Warszawa, PWN.
  5. Tarkowski Z. (2001), Jąkanie, Warszawa, PWN.
Autor
Katarzyna Turnau-Matynia
Data publikacji