XXII edycja Prezentacji Tanecznych „A TERAZ MY”

W niedzielę 29 marca 2026 r. w hali widowiskowo-sportowej Netto Arena przy ulicy Szafera w Szczecinie odbędzie się XXII edycja Prezentacji Tanecznych „A TERAZ MY”. Pałac Młodzieży zaprasza wszystkich tancerzy do zaprezentowania swoich choreografii na dużej scenie!
 

Celem imprezy jest prezentacja dorobku artystycznego szkół i placówek wychowania pozaszkolnego z województwa zachodniopomorskiego, propagowanie kultury tanecznej, konfrontacja osiągnięć rówieśniczych, rozwijanie wrażliwości estetycznej dzieci i młodzieży, w tym osób z niepełnosprawnością.

CeBIT 2013 - Relacja

Treść

Targi CeBIT 2013 to jedno z większych wydarzeń w branży informatycznej tego roku. Uczniowie naszej szkoły mieli możliwość zobaczenia technicznych nowinek dzięki uprzejmości Technoparku Pomerania. Wyjazd odbył się 7 marca spod budynku Szczecińskiego Collegium Informatycznego i uczestniczyli w nim uczniowie z IV LO, SCI oraz przedsiębiorcy. O godzinie 4:00 wszyscy siedzieliśmy już w busie i powoli opuszczaliśmy Szczecin.

Podróż mijała nam spokojnie. Gdy zbliżaliśmy się do Hannoveru, zaskoczyła nas kontrola Niemieckiego Urzędu Celnego ZOLL. Nie przewoziliśmy niczego nielegalnie, do celu dotarliśmy o godzinie 10:30. Sam widok ogromu przestrzeni zagospodarowanej na targi robił wrażenie. Liczne pawilony przytłaczały swoją wielkością. Ale na szczęście na zwiedzenie ich mieliśmy prawie 8 godzin, co oznaczało, że wszystkiemu będziemy mogli doskonale się przyjrzeć. Jednak ilość stanowisk wielu firm i krajów niemało nas zaskoczyła! Pomimo dyspozycji taką ilością czasu nie mogliśmy swobodnie obejrzeć każdego stoiska, dlatego skupiliśmy się na tych najbardziej interesujących nas - młodzież.

Naszą największą ciekawość przykuły stoiska: T-Mobile, ZTE, Samsung, Microsoft, Norton oraz pawilony polskie. Każde ze stoisk oferowało zupełnie inną koncepcję prezentacji produktu oraz posiadało inny wachlarz gadżetów. Najbardziej zaskakującym prezentem okazały się lakiery do paznokci iT – Girl od T-Mobile oraz plecak pełen niespodzianek od naszego kraju. Na targach widzieliśmy wiele fascynujących rzeczy, ale najbardziej zapisały się nam w pamięci: drukarka 3D, która mimo wyjaśnienia nadal pozostaje dla nas zagadką, dotykowy stół do gry, super cienki smartphone do ZTE, nowoczesny tablet od Samsunga, super cienkie ultrabooki firmy Acer oraz robot kosmiczny, którego oryginalna wersja obecnie bada powierzchnie Marsa.

Po pierwszej zbiórce o godzinie 15 przyszedł czas na szybki obiad, ponieważ czekały na nas jeszcze trzy pawilony. Niestety poszukiwanie jedzenia zajęło nam ponad 20 minut. Ciężko było znaleźć coś odpowiedniego dla nas, a cena 10 euro za garstkę frytek i kiełbaskę lekko zniechęcała. Na szczęście każdemu z nas udało znaleźć się coś odpowiedniego dla siebie i po kilkunastu minutach ruszyliśmy dalej.

Udaliśmy się do hali, w której królował Intel i wszechobecny świat gier komputerowych. Cała hala wypełniona komputerami i graczami ze wszystkich stron świata oraz specyficzna atmosfera sprawiały, że każdy, kto tam wszedł miał wrażenie wdarcia się do zupełnie innego świata. Po przyjrzeniu się jak zaawansowane są techniki wszystkich graczy, udaliśmy się do hali, w której odnaleźliśmy obiekt naszych westchnień. Nowy komputer firmy Acer. Super cienki, super lekki, super szybki, ogólnie super! Nie mogliśmy oderwać od niego wzorku, a co dopiero rąk. Nacieszenie się jego widokiem zajęło nam dobre 20 minut po czym oboje zorientowaliśmy się, że już czas na odwiedziny Szczecińskiego pawilonu, na które byliśmy wcześniej umówieni całą grupą.

Po dotarciu na miejsce przedstawiciele Szczecina zrobili sobie z nami zdjęcie oraz opowiedzieli nam o możliwościach rozwoju naszego miasta i regionu oraz przedstawili plany rozwoju, które powoli stają się rzeczywistością. Część naszej grupy podeszła jeszcze do pawilonu szczecińskiej firmy informatycznej zajmującej się budową stołów dotykowych działających pod kontrolą systemu Windows 8, służących min.: do składania zamówień w kawiarniach czy grania w gry komputerowe. Wynalazek ten bardzo spodobał się całej grupie, która uważnie słuchała każdego słowa prezentacji. Możliwe nawet, że kilka osób spośród nas właśnie znalazło swoją przyszłą pracę, ponieważ jak mówił sam przedstawiciel firma ciągle poszukuje nowych pracowników i ciągle się rozwija.

Dochodziła już godzina 18, co oznaczało, że powoli trzeba było żegnać się z targami. Jeszcze ostatnie zdjęcia, szybki spacer po pobliskich pawilonach i można było ruszać do wyjścia. Do odjazdu z Hannoveru mięliśmy jeszcze prawie godzinę, dlatego spragnieni napicia się czegokolwiek, co nie kosztuje 4 euro za 0,33l udaliśmy się do pobliskiego Netto, idąc w deszczu i śpiewając polskie hity sprzed lat, wspaniale się przy tym bawiąc.

Podróż powrotna była dla nas niestety najbardziej męcząca i przeciągała się w nieskończoność. Pierwszym niefartem był napotkany korek tuż po wyjeździe z Hannoveru. Później obowiązkowe nocne postoje, na które nikt z nas nie miał ochoty i każdy tylko marzył o powrocie do domu. Największym zaskoczeniem był dla nas mimo wszystko nasz ostatni postój – na stacji benzynowej przy szczecińskiej Bramie Portowej. Wszystkie te przygody sprawiły, że w miejscu docelowym pojawiliśmy się po prawie 8 godzinach podróży, kilka minut przed 3 rano, zamiast o 23.30 poprzedniego dnia.

Pomimo zmęczenia, wszyscy jesteśmy zadowoleni z wyjazdu i szczęśliwi, że to właśnie my mieliśmy szansę zobaczenia targów CeBIT na własne oczy. Takie doświadczenia na pewno zapamiętamy na długo, bo emocje wciąż nas trzymają. Nasi znajomi z IV LO tak wspominają wyjazd:

Moje pierwsze targi informatyczne okazały się być ciekawym doświadczeniem. Jeszcze nigdy nie widziałam tyle nowości technologicznych w jednym miejscu! Każdy znalazł tam coś dla siebie, na przykład moją ciekawość wzbudzały rzeczy, których nigdy nie widziałam na oczy lub z którymi nigdy nie miałam styczności! Prawdą jest, że Panowie byli tam zdecydowaną większością, jednak ja osobiście jestem zadowolona, że mogłam tego doświadczyć.

Justyna Kryścio

Targi komputerowe CEBiT okazały się być ciekawym przeżyciem. Z jednej strony urzekł ich ogrom - mnóstwo ogromnych hal, pełnych różnych firm, dużych i małych, znanych bardziej i mniej. Z drugiej - mnóstwo ludzi zainteresowanych technologiami i informatycznymi. Ciekawostką jest to, że na owych targach finał mają zawody eSportu, co dobrze wróży na przyszłą kooperację pomiędzy branżami IT a eSportem i pozytywnie wpływa na jego wizerunek. Uważam, że targi są ciekawym wydarzeniem i warto było tam pojechać.

Mateusz Malisz

Choć takie targi przeznaczone są głownie dla biznesmanów i właścicieli ogromnych firm, my znaleźliśmy rzeczy, które nas zainteresowały i świetnie się przy tym bawiliśmy. Jeśli będziemy mieli szansę, na pewno pojedziemy za rok!

Autor
Magdalena Truchlewska, Mateusz Olejnik
Załącznik
Data publikacji

IV edycja Młodzieżowej Akademii Medycznej

Treść

Młodzieżowa Akademia Medyczna – unikatowy w skali kraju Projekt edukacyjny – powstała na mocy Porozumienia z dnia 19 listopada 2009 roku, podpisanego uroczyście przez: Rektora Pomorskiej Akademii Medycznej , dziś Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, Zachodniopomorską Kurator Oświaty, Prezydenta Miasta Szczecin, Prezesa Polskiego Radia Szczecin oraz Dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego – szkoły koordynującej prace nad realizacją Projektu. Inicjatorką przedsięwzięcia i współautorką programu MAM PUM (wraz z doc. Andrzejem Brodkiewiczem) jest dr Anna Koprowicz, dla której sprawy młodzieży zawsze były ważne  czemu dawała także wyraz w swoich audycjach radiowych.

Pierwotnie ta forma pogłębiania i rozszerzania wiedzy, adresowana do licealistów klas trzecich, marzących o studiach medycznych, objęła tylko uczniów liceów szczecińskich. Jednakże, w wyniku rozmów z innymi samorządami, już od dwu lat w Projekcie udział biorą licealiści z Goleniowa, Stargardu Szczecińskiego, a w ubiegłym roku także z Nowogardu.


Zajęcia w dniu 22 listopada 2012r. Fot. Sławomir Mateńko.

Ewaluacja towarzyszy Młodzieżowej Akademii Medycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego od początku i prowadzona jest systematycznie. Oto poniżej uwagi pierwszego rocznika Akademii, studenci tak oto odpowiedzieli na jedno z moich pytań : „Jak oceniasz ideę MAM PAM”? (Wtedy jeszcze mieliśmy w Szczecinie Pomorską Akademię Medyczną):

  • fantastyczna inicjatywa, pozwala zetknąć się z lekarzami w innej formie niż na badaniu,
  • bardzo ciekawe spotkania, pobudziły jeszcze bardziej moje zainteresowania naukami medycznymi,
  • miałam okazję przekonać się, że Szczecin ma do zaoferowania maturzystom studia medyczne, które nie odbiegają poziomem od tych w innych większych miastach,
  • bardzo dobry projekt, ponieważ rozwija moje zainteresowania,
  • zajęcia dały nam szersze spojrzenie na rolę medycyny w naszym życiu,
  • stworzenie takiego programu to bardzo dobry pomysł,
  • wspaniała inicjatywa pozwalająca na bliższe poznanie tajników medycyny,
  • idea jest bardzo ciekawa, powinno to być kontynuowane w przyszłych latach,
  • wyjątkowo dobry pomysł, ponieważ daje możliwość spotkania się z ludźmi z pierwszych stron gazet, elitą polskich, ale również międzynarodowych lekarzy,
  • dobre rozwiązanie dla osób wiążących swoją przyszłość z medycyną.

Wymagania stawiane potencjalnym studentom MAM PUM już na wstępie są wysokie. Muszą oni dobrze napisać test kwalifikacyjny z trzech przedmiotów: biologii, chemii i fizyki w zakresie rozszerzonym. Takie testy kandydaci piszą w jedną z sobót września, w IV Liceum Ogólnokształcącym im B. Prusa, w Szczecinie. Ponadto wymagana jest 100% obecność na zajęciach (usprawiedliwia tylko zwolnienie lekarskie) oraz zaliczenie testów śródrocznych z zakresu wysłuchanych wykładów. Kto spełni te wymogi otrzymuje Certyfikat oraz wpis na świadectwie ukończenia szkoły w brzmieniu:

„Uzyskał/ ła certyfikat, np. Nr1/2010 Młodzieżowej Akademii Medycznej „MAM PAM”.

 
Jak na studiach? Prof. dr hab. n. med. Marta  Wawrzynowicz-Syczewska, Prorektor ds. dydaktyki PUM
oraz prof. dr hab. Zbigniew Celewicz podpisują indeksy studentom kończącym III edycję MAM PUM
w dniu 6 czerwca 2012r. Wykłady mówiły o chorobach przenoszonych drogą płciową.
 Fot. Sławomir Mateńko.

Ponadto wszyscy studenci Akademii otrzymują indeksy, w których wpisują tematy wykładów i osoby prowadzące. Najcenniejsze są podpisy pracowników naukowych uczelni, którzy  przygotowując się do wykładów interesująco nawiązują do wybitnych dzieł, np. z zakresu malarstwa. Ciekawe interpretacje Breughla, Michała Anioła, średniowiecznych tańców śmierci, powodowały, że aforyzm Hipokratesa: „Vita brevis, ars longa” (Życie krótkie, sztuka długa) nabierał szczególnego znaczenia, a młodym dawał do myślenia.

Jak widać, MAM PUM proponuje produkt totalny z medycyną w roli głównej. Doceniają to także słuchacze. Stąd wciąż duże zainteresowanie kolejnymi edycjami Projektu. Informacje na temat MAM PUM umieszczone są zarówno na stronie Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego jak i IV Liceum Ogólnokształcącego im B. Prusa. „Biuletyn Informacyjny” PUM systematycznie drukuje artykuły Danuty Rodziewicz na temat realizacji przedsięwzięcia jak i jego ewaluacji. Całość jest systematycznie dokumentowana. Panowie Sławomir i Łukasz Mateńko fotografują i „kręcą” filmy z każdego spotkania.

 
Misja społeczna radia publicznego – ułatwianie korzystania z oświaty i dorobku nauki.
W Studiu S-I im. Jana Szyrockiego PR Szczecin SA dyskusję studentów z prof. dr hab. n. med. Jarosławem Peregudem - Pogorzelskim
prowadzi dr n. o zdrowiu Anna Koprowicz- współautorka Projektu. 
 Fot. Sławomir Mateńko.

I chociaż w styczniu zaskoczyła sygnatariuszy Porozumieniadecyzja prezesa Polskiego Radia Szczecin, który wypowiedział dalszą współpracę pod pretekstem naruszenia przez realizatorów Projektu zapisów ustawy, dotyczących działalności reklamowej, o czym mówi art.16b Ustawy z dnia 29 grudnia 1992r. o radiofonii i telewizji. Tym sposobem jakiś w ogóle nieuzasadniony zarzut spowodował, że comiesięczne zajęcia studentów MAM PUM nie będą się już odbywały w pięknym Studiu S – I im. Jana Szyrockiego. Tym sposobem także, co dobitnie podkreślam, w niebyt odpłynęła misja społeczna radia publicznego, o czym mówi przywołana przeze mnie ustawa w artykule 1, ust.1, pkt od 1- 4 oraz art. 21, ust.1, pkt 7 i innych, a na naszym, szczecińskim Porozumieniu pojawiła się dziwna rysa.

Na szczęście nie zakłóci to prac Akademii, ponieważ od lutego zajęcia odbywać się będą w amfiteatralnej sali wykładowej PUM (nr 60) przy ul. Unii Lubelskiej 1, w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 1 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego im. prof. Tadeusza Sokołowskiego. Uroczystości zakończenia i rozpoczęcia kolejnych edycji – tak jak dotychczas – odbywać się będą w auli PUM przy ul. Rybackiej 1. Tak zadecydował pan profesor Andrzej Ciechanowicz – Rektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

 
Prof. dr hab. n. med. Andrzej Ciechanowicz, Rektor PUM
na uroczystości inauguracji IV edycji Projektu
w dniu 11 października 2012r. Fot. Sławomir Mateńko

A realizatorzy Projektu w dalszym ciągu, zgodnie z obowiązującymi na całym świecie standardami, informować będą o tym, że dzięki naszym sponsorom - firmie Roche i Gminie Miasto Szczecin najlepsi studenci otrzymują drogocenne nagrody, z reguły laptopy. Nagrody fundują też, zgodnie z zapisami Porozumienia, zarówno pani kurator jak i pan prezydent, a także przystępujące do Projektu władze gmin z Goleniowa i Stargardu. Nie są to na pewno pieniądze stracone.

Młodzi systematycznie uczestniczą w zajęciach raz w miesiącu, zawsze we czwartek, uważnie słuchając, notują, bo tematyka zajęć jest i trudna i ciekawa, bardzo zróżnicowana przy tym. Na przykład studenci rocznika 2009/2010 wysłuchali wykładów o szerokim spektrum tematycznym, począwszy od Mendla, który groszki liczył, przez nowotwory, dietę Dukana, gospodarkę hormonalną, transplantologię, diagnostykę, funkcje mózgu, choroby przenoszone drogą płciową po zdrowy styl życia i zagadnienia z medycyny estetycznej- podkreśliła pani Wiesława Fejfer- Kalmonowicz, dyplomowana nauczycielka biologii z IV LO w sprawozdaniu merytorycznym. Tegoroczne spotkanie listopadowe, także ciekawe, tak m.in. zapisało się w pamięci pani Małgorzaty Kiepury, nauczycielki dyplomowanej chemii z IV LO, od lat związanej z Projektem.

 
Autorzy Projektu MAM PUM- dr n. o zdrowiu Anna Koprowicz i doc. Andrzej Brodkiewicz
otwierają uroczystość zakończenia III edycji MAM PUM 9 czerwca 2012r. Fot. Sławomir Mateńko.

Pani dr hab. Maria Giżewska mówiła o badaniach przesiewowych noworodków. Było trochę historii, typów badań przesiewowych, metod, jakimi się te badania wykonuje. Szczególną uwagę zwróciła na badania pod kątem mukowiscydozy i fenyloketonurii. Bardzo dokładnie omówiła dietę osób chorych na fenyloketonurię i mocno, wielokrotnie podkreślała, jak ważne jest szybkie zdiagnozowanie tej choroby i jak drogą eliminacji określonych produktów z diety chorego można znacznie poprawić stan jego zdrowia i komfort życia. Wykład niezwykle ciekawy. W bardzo przystępny sposób opisane mechanizmy chorób (mukowiscydozy i fenyloketonurii), bez zbędnych dat, statystyki itp. Dodatkowo pani profesor omówiła współpracę lekarzy z województwa zachodniopomorskiego z lekarzami z Niemiec, dzięki której wszystkie „nasze noworodki” i „noworodki niemieckie” mają wykonywane pełne badania przesiewowe. Na prezentacji mogliśmy oglądać bawiące się dzieci (polskie i niemieckie), które mimo bardzo poważnych chorób, zdiagnozowanych dzięki badaniom przesiewowym, rosną i rozwijają się w miarę prawidłowo. Medycyna, ludzkie zdrowie i życie nie znają granic i z tego trzeba się cieszyć.

Czwarta edycja MAM PUM w lutym przekroczy półmetek, a studenci  spotkają się z naukowcem niezwykłego formatu. Profesor Lubiński mówić będzie na temat: „Selen i metale ciężkie, a ryzyko chorób”oraz „ Dlaczego Polacy powinni wyrównywać poziom selenu w organizmie”?

Oto w Szczecinie dorobiliśmy się niezwykłej formy rozwijania i pogłębiania zainteresowań medycyną młodzieży, która marzy o studiach medycznych i po ukończeniu MAM PUM podejmuje je w Szczecinie. Spełnia to oczekiwania uczelni, zainteresowanej pozyskaniem studentów stąd. MAM PUM to także antidotum na drenaż młodych, zdolnych ludzi, którzy wciąż wyjeżdżają z naszego miasta, a oczekiwanie jest takie, by właśnie ci  zdolni i utalentowani tu kończyli studia , w Szczecinie znajdowali pracę, by- budując własną przyszłość- tworzyli szansę na rozwój miasta.

Pobierz artykuł - wersja pdf

Danuta Rodziewicz
Koordynatorka Projektu
z ramienia IV LO

 

Absolwentka filologii polskiej na UJ w Krakowie, nauczycielka z wyboru i przekonania. Lubi poznawać ludzi i świat. Przez trzynaście lat dyrektorka IV Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa, z którym do dziś współpracuje przy realizacji Projektu MAM PUM. Wcześniej - w Szczecinie od roku 1978 - nauczycielka języka polskiego w Zespole Szkół Budowlanych nr 2, wykładowczyni w Uniwersytecie Szczecińskim, dyrektorka Zespołu Szkół nr 1, następnie Centrum Doradztwa i Doskonalenia Nauczycieli, wieloletnia ekspertka ds. stopni awansu zawodowego nauczycieli, jest edukatorką i publicystką oświatową.

Autor
Danuta Rodziewicz
Data publikacji

Kto korzysta z Portalu Edukacyjnego Szczecina?

Treść

Portal Edukacyjny Szczecina to nazwa, która zobowiązuje. Zobowiązuje do jakości, do niezawodności, do dostępności, do bycia przyjaznym dla użytkownika, do wiarygodności… Weryfikacja tego, czy portal rzeczywiście funkcjonuje prawidłowo jest procesem składającym się z wielu kroków, w tym celu należy przeprowadzić pomiar cech jakościowych i ilościowych. Pomiar cech jakościowych jest skomplikowany, a wiele z nich, np. łatwość obsługi,
to cechy oceniane subiektywnie, przy czym oczywistym wymogiem jest zastosowanie obiektywnych metod pomiaru. Co więcej, jakość kształtuje się w trakcie przygotowywania rozwiązania, analiz i prac programistycznych, jej poprawa wymaga czasu, ponieważ najczęściej dotyczy bezpośrednio zmiany zastosowanych technologii i przyjętych koncepcji. Cechy ilościowe są w większości rozwiązań internetowych systemowo opomiarowane, wymagane informacje, w tym ze źródeł niezależnych, są dostępne od ręki. Założeniem pomiaru cech ilościowych w portalach jest fakt, iż w internecie ludzie oceniają kliknięciami. Sprawdzono zatem kto klika, ilu jest tych klikających i porównano to z założeniami projektu.

Plany

Projektując Portal Edukacyjny dla Szczecina, założono, że z jego usług będzie korzystać ok. 120 tysięcy użytkowników. Przywołana ilość nie jest dokładna, jest to pewna szacunkowa granica, do której zmierzamy. Składa się na nią 80 tysięcy rodziców, 40 tysięcy uczniów i 4 tysiące nauczycieli. Jest to liczbowy obraz oświaty w Szczecinie i grupa docelowa projektu.

Portal składa się z trzech podstawowych modułów. Pierwszy – informacje o uczniach. Aplikacje wykorzystywane w tym module to m.in. dziennik elektroniczny i sekretariat, czyli programy decydujące o jakości pracy operacyjnej, a w konsekwencji o jakości informacji kwalifikowanej w portalu. Drugi moduł edukacyjny. W jego skład wchodzą: aplikacja, realizująca proces dydaktyczny – e learning, treści edukacyjne – pomoce dydaktyczne i edytor treści edukacyjnych. Trzeci – moduł społecznościowy, stanowi niejako opakowanie portalu, jest powszechnie dostępny i z nim zintegrowano funkcjonalność logowania. Moduły są zintegrowane przy pomocy szyny integracyjnej. Z powyższego wynika jeden wniosek dla prowadzonych rozważań – innym parametrem należy mierzyć korzystanie z portalu jako całości, a innym korzystanie z aplikacji wbudowanych w portal (pierwszy moduł).

Portal jako całość

Podstawową analizą jest ocena korzystania z portalu jako całości. Wykorzystano do tego najpopularniejsze w takich pomiarach narzędzie analityczne, statystyki oferowane przez Google Inc. Niezależnie od tego - jak ocenia się jakość statystyk wg Google Analytics należy stwierdzić, że to standardowy pomiar zjawisk ilościowych na stronach internetowych. W tej statystyce najistotniejsze wskaźniki to odwiedziny, unikalni użytkownicy i ilość odsłon. Zależność między tymi informacjami można opisać w następujący sposób: każdy unikalny użytkownik może odwiedzić stronę kilka razy w danym czasie, dokonując za każdym razem wielu odsłon. Na przykład, jeśli jedna osoba w danym czasie weszła na stronę trzy razy i za każdym wejściem wyświetliła ją 5 razy, mamy:

  • 1 unikalnego użytkownika,
  • 3 odwiedziny,
  • 15 odsłon.

Poniżej przedstawiono główną statystykę Portalu Edukacyjnego w badanym okresie.


Statystyka korzystania z Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło Google Analytics, opracowanie własne.

Prezentowane dane dotyczą okresu od 1 września 2012 do 31 stycznia 2013 , pierwszego semestru roku szkolnego 2012/2013. Uwagę zwraca charakter logowania się do portalu w cyklu tygodniowym i bardzo wysoki procent powracających użytkowników. Obserwowany wysoki procent powracających to zasługa oferowanej zainteresowanym usługi dziennik elektroniczny. Ale nie tylko to może być przyczyną opisanego stanu rzeczy.

Użytkownicy portalu czy dziennika elektronicznego?

Równolegle z użytkownikami logującymi się i korzystającymi z aplikacji, portalem interesuje się grupa osób anonimowych, które zazwyczaj poszukują informacji. W przykładowym okresie zbadano, jak kształtuje się relacja pomiędzy tzw. unikalnymi użytkownikami wg Google Analytics, a użytkownikami logującymi się do wewnętrznych usług portalu.

Data

Unikalni użytkownicy wg Google Analytics

Unikalni użytkownicy wg logowań

Różnica

Procent użytkowników logujących się

2013-02-11

5992

3245

2747

54,16%

2013-02-12

6133

3380

2753

55,11%

2013-02-13

6070

3397

2673

55,96%

2013-02-14

6042

3303

2739

54,67%

2013-02-15

5414

2888

2526

53,34%

2013-02-16

2258

1526

732

67,58%

2013-02-17

3925

2643

1282

67,34%

2013-02-18

7656

4089

3567

53,41%

Porównanie statystyk dziennych unikalnych użytkowników.
Źródło: opracowanie własne.

Z powyższej tabeli wynika, że w dniu powszednim 45% unikalnych użytkowników to osoby korzystające z niekwalifikowanych usług portalu. Przez usługi niekwalifikowane rozumie się w tym przypadku usługi nie wymagające logowania się, przede wszystkim usługi informacyjne. To dobra wiadomość dla właściciela portalu w kontekście proponowanej oferty, np. newsów w aktualnościach i usług społecznościowych.

Konta użytkowników i logowania

Konta zakładane są w praktyce wyłącznie osobom z grupy docelowej. Proces jest dwuetapowy. Pierwszy etap to założenie konta przez szkołę, przy czym wymagane jest fizyczne stawiennictwo zainteresowanej osoby i potwierdzenie jej tożsamości. Drugi etap obejmuje wykonanie przez użytkownika procedury rejestracyjnej, potwierdzającej jego uprawnienia. Zabezpiecza to portal przed zagrożeniami wynikającymi z obowiązku ochrony danych osobowych. Na razie nie został uruchomiony system anonimowego logowania w oparciu o dowolne konto poczty elektronicznej.

Użytkownicy z założonymi kontami, logujący się do usług, stanowią w dzień powszedni około 55% użytkowników portalu. Na kolejnym wykresie przedstawiono dane dotyczące zakładania kont. Obejmują one tzw. Zarejestrowanych, czyli osoby z w pełni ukończoną procedurą rejestracji i ich dzienną ilość logowań.


Dziennie rejestracje i logowania dla Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Na powyższym wykresie wyraźnie widać charakterystyczne okresy eksploatacji, wynikające z kalendarza roku szkolnego. Wyraźnie widoczny jest okres 1-3 listopada oraz okres 20-31 grudnia. Ilość logowań w tym czasie wyraźnie obniża się, ale praktycznie nie spada poniżej 500 logowań dziennie, co wskazuje na potrzebę korzystania z informacji oferowanej przez portal z pełną dostępnością w reżimie 24/24. Ciekawostką jest, że pierwszy użytkownik w 2013 roku zalogował się o godzinie 0:30, a pracę operacyjną inny użytkownik rozpoczął rano 1 stycznia o godzinie 8:30.

Od poniedziałku do niedzieli

Analizowano również aktywność użytkowników w ciągu tygodnia. Aktywność tę opisuje następująca prawidłowość. W poniedziałek, pełni energii przychodzimy do pracy i startujemy. Wtorek to dzień aktywny i pracowity. Środa – często szczyt naszej aktywności, praca pali się nam w rękach. Czwartek to dzień, w którym jeszcze idziemy ostro do przodu. W piątek przychodzi refleksja, przecież jutro sobota. A jak wiadomo, sobota będzie dla nas! Niedziela, cóż niedziela? W niedzielę trzeba przygotować się do poniedziałku… Schemat ten powtarza się bardzo regularnie, z różnym rozkładem akcentów pomiędzy poniedziałkiem a czwartkiem.

 

Szczegółowe dane tygodniowe logowań do Portalu Edukacyjnego (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Od 8.00 do 24.00

Kolejną analizą była analiza aktywności, a zatem ilości logowań użytkowników w ciągu dnia. Dane przedstawiono na kolejnych wykresach. Są to wartości, wynikające z logów zebranych w pierwszym semestrze roku szkolnego 2012/2013. W tym przypadku dane klasyfikowano wg kluczowych grup użytkowników, ponieważ to ich aktywność jest najistotniejsza.

Logowania grupy NAUCZYCIELE charakteryzują się dwoma szczytami aktywności. Pierwszy to czas między 11.00-13.00, co odpowiada maksymalnemu natężeniu zajęć w szkołach. Drugi szczyt, zaczynający się około godziny 19.00 i pozostałe dane o ilości logowań między 16.00 a 23.00 stanowią namacalny dowód na wykonywanie obowiązków służbowych przez nauczycieli w domu. Czy jest to konieczne? Spełnienie jakich warunków może zmienić taki zwyczaj lub konieczność? To zagadnienie wymagające odrębnej analizy.


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy NAUCZYCIELE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

W przypadku grupy RODZICE mamy trzy szczyty. Ostatnie godziny standardowego dnia pracy (13.30 15.30) to prawdopodobnie przygotowanie się do obowiązków domowych, poobiednie zajęcia z dziećmi (17.00-19.00), wieczorne przypomnienie i sprawdzenie, co się dzieje (20.30-22.30).


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy RODZICE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

W przypadku grupy UCZNIOWIE rzuca się w oczy szczyt aktywności około godziny 21.30. Zdecydowanie później, niż oczekiwano. Można podejrzewać, że na ten wynik mają szczególny wpływ licealiści, którym się przypomniało…


Rozkład logowań w ciągu dnia dla grupy UCZNIOWIE (dane za okres 09/2012-01/2013).
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego.

Po analizie powyższych danych zbudowano tabelę opisującej aktywność użytkowników według grup.

Godziny

8.00 - 14.00

14.00 - 22.00

20.00 - 24.00

Dominująca grupa

Nauczyciele

Rodzice

Uczniowie

Aktywność godzinowa grup użytkowników.
Źródło: opracowanie własne.

Zebrane w ten sposób dane pozwalają na profilowanie publikowania informacji z uwzględnieniem docelowych grup użytkowników. Wyniki analizy są zgodne z powszechnie obowiązującym dobowym rytmem aktywności zawodowej i osobniczej. Inna sprawa, czy jest to optymalne wykorzystanie naszych możliwości w zgodzie z rytmem biologicznym?

Logowania dzienne według ról

Ostatnim elementem prowadzonej analizy było badanie dziennego rozkładu logowań według ról. Wykres logowań zamieszczono na następnej stronie.

Z punktu widzenia administrowania portalem najistotniejsza jest niepozorna grupa administratorów szkolnych, których praca decyduje o jakości dziennika i jakości pracy w szkołach. Rozdzielono bowiem funkcje administracji technicznej i ogólnej zasobem od administracji merytorycznej. Pracownicy Wydziału Informatyki Urzędu Miasta Szczecin, odpowiadają za rozwiązania techniczne, stan bazy danych, konfigurację głównych parametrów portalu, natomiast administratorzy szkolni wykonują ciężką pracę, związaną z dostosowaniem aplikacji do indywidualnych potrzeb ich jednostek oświatowych.


Logowania do portalu wg ról (dane 09/2012-01/2013)
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Portalu Edukacyjnego

Analiza logowań pokazuje procesy, które miały miejsce w trakcie uruchamiania rozwiązania, we wrześniu 2012 roku. Wyraźnie widoczna jest aktywność administratorów szkolnych, grupy przygotowującej oraz konfigurującej aplikacje, zakładającej konta użytkowników, a potem stopniowe włączanie się do tego procesu nauczycieli, którzy zaczynają pracować operacyjnie. W drugiej połowie września 2012 roku rozpoczęto proces dystrybucji kont dla uczniów i rodziców. Uczniowie bardzo szybko zweryfikowali i uruchomili swoje konta. Prawdopodobnie jest to skutek zainteresowania się nowym rozwiązaniem, w tym sprawdzeniem, jakie zagrożenia dla nich niesie. Rodzice podążają w tempie ustalonym przez uczniów, w ciągu 2 miesięcy grupy zrównują się ilościowo, a następnie rodzice osiągają przewagę.

Ciekawym zjawiskiem jest styczniowy wzrost ilości logowań rodziców i relatywny spadek aktywności uczniów. Należy to powiązać z końcem okresu, zebraniami i wywiadówkami. Przy okazji weryfikacji uległa teza o zależności liczebności grup uczniów i rodziców. Rodziców i opiekunów, teoretycznie, jest dwa razy więcej niż uczniów. Wydaje się, że stwierdzony stosunek ilości uczniów i rodziców opisuje naturalny podział zadań pomiędzy rodzicami, jeden z rodziców nadzoruje latorośl, drugi zajmuje się innymi sprawami. Generalnie rzecz ujmując, powoli kształtuje się relacja pomiędzy tymi podmiotami w stosunku w stosunku 1 : 1,2-1,4. Z punktu widzenia osób odpowiedzialnych za rozwój portalu oznacza to konieczność zaproponowania dodatkowych treści, skłaniających oboje rodziców do korzystania z jego zasobów.

Przedstawione analizy i wynikające z nich informacje dotyczą pierwszego okresu działania Portalu Edukacyjnego. Pięć miesięcy to dużo i mało, można jednak uznać, że przedsięwzięcie ma duże szanse na sukces. Nie wszystkie funkcjonalności portalu zostały udostępnione jego użytkownikom, ich uruchamianie traktujemy jako proces, który z jednej strony musi zapewnić atrakcyjność informacyjną portalu, z drugiej jednak strony nie może spowodować przeładowania treściami. Prowadzone są kolejne prace i projekty, zmierzające do uatrakcyjnienia oferty w zakresie wsparcia procesu dydaktycznego. Realizowany jest również proces weryfikacji i optymalizacji rozwiązania od stronnych technicznej, szczególnie pod kątem wydajności systemów.

W tle podejmowane są kolejne działania, są kolejne działania, mające za zadanie dostosowanie infrastruktury szkół do wymogów nowego rozwiązania. Osoby zarządzające szkołami zauważyły bowiem, że traktowanie zasobów infrastruktury jako gabinetu informatycznego i sieci dla potrzeb administracji nie odpowiada potrzebom bieżącym procesu dydaktycznego, realizowanego przez nauczycieli. Widoczna jest ilościowa i jakościowa zmiana w podejściu do tego zagadnienia. Cel nie został publicznie zdefiniowany, ale wydaje się, że można go określić w prosty sposób. Komputer, tablica interaktywna w każdej klasie. Dwa, trzy przenośne zestawy 30 tabletów w szkole do dyspozycji nauczycieli.

Statystyki będą w dalszym ciągu dokładnie analizowane, rozszerzony zostanie ich zakres oraz zostaną wprowadzone mierniki jakościowe. Cały czas jednak szczególna uwaga dotyczyć będzie tego, co stanowi nadrzędny cel realizacji projektu. Docelowym efektem jest bowiem wprowadzenie Portalu Edukacyjnego - jako integralnej części systemu oświatowego - do świadomości mieszkańców Szczecina.

 

 

Andrzej Feterowski
Dyrektor Wydziału Informatyki
Urzędu Miasta Szczecin 

 

Andrzej Feterowski - Dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta Szczecin
Menedżer, specjalista w zakresie organizacji i zarządzania, dyrektor Wydziału Informatyki Urzędu Miasta w Szczecinie, MBA. W latach 1984 1994 pracownik naukowy Akademii Rolniczej w Szczecinie. Od 1994 do 2005 roku pracownik TU Filar SA i TU Filar Życie SA, dyrektor Departamentu Informatyki obu firm. Od 2005 roku w Urzędzie Miasta Szczecin.
Autor i współautor opracowań i publikacji naukowych. Lider Informatyki 2010.

Autor
Andrzej Feterowski
Data publikacji

Podróże uczą i bawią

Treść

I. Warsztaty dla nauczycieli

 Po raz kolejny chciałam zachęcić do udziału w warsztatach edukacyjnych za granicą. Możliwości takie daje uczestniczenie w różnych programach strukturalnych, których wybór jest bardzo duży. W tym celu warto zapoznać się z ofertą odpowiednich instytucji /np. Sekretariatu do Spraw Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego/ i oczywiście złożyć wniosek.

Za każdym razem widzę, jak duże korzyści wynikają z takich wyjazdów. Ostatnio zachęcałam do korzystania z programów Comeniusa, bo właściwie za darmo /koszty wyjazdu z funduszy Unii Europejskiej/, można przeżyć fantastyczną pod każdym względem przygodę. Plusem takich szkoleń jest to, że zmuszają do nieustannego uczenia się języka obcego. Nie ukrywam, że po każdym takim wyjeździe zapadam na nauczycielską chorobę, tj. misję popularyzowania idei, w tym wypadku programów unijnych; dotyczy to zarówno nauczycieli, jak i uczniów, ponieważ dla nich też jest bardzo dużo propozycji i im wcześniej zaczną się tym interesować, odwiedzać strony internetowe różnych unijnych programów, tym lepiej. Później, kiedy będą starsi, bez trudu będą wiedzieli jak poruszać się w tej ciekawej ofercie edukacyjnej.

Niedawno, dzięki współpracy z Sekretariatem do Spraw Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego, miałam możliwość uczestniczenia w międzynarodowych warsztatach – „ Interconnection In Diversity” /„Youth In Action”/.  

Do nowoczesnego ośrodka w małej miejscowości koło Monachium zjechali się przedstawiciele kilku narodowości, tj. Hiszpanie, Włosi, Słowacy, Niemcy, Szwedzi i Polacy. Celem spotkania tej międzynarodowej grupy było zapoznanie się z programem Batzavta, ale jednocześnie integracja i wymiana doświadczeń ludzi pracujących z młodzieżą.

Celem tego programu było propagowanie, ale też i poszukiwanie najlepszych rozwiązań w sytuacjach trudnych, konfliktowych. Szczególnie ważne jest to w przypadku spotkania grup interkulturowych. My właśnie byliśmy taką grupą. Spotkanie treningowe najczęściej miało podobny przebieg, mianowicie na początku uczestniczyliśmy w tematycznym warsztacie, który był tak zaprojektowany, że uczestnicy nie do końca zdawali sobie sprawę, do czego zmierzają; chodziło oczywiście o to, żeby działanie było jak najbardziej autentyczne, nie zaś symulowane i „dyplomatycznie” poprawne. Następnie omawialiśmy rezultaty, mówiliśmy o swoich odczuciach, dyskutowaliśmy, czasami dość burzliwie

Trzeba przyznać, że trenerzy potrafili odpowiednio moderować dyskusją; czasami uczestnicy nie zgadzali się i ze sobą, i z trenerami; sama również miałam wątpliwości, ale ostatecznie zawsze w myślach wracałam do przebiegu warsztatów, nurtowały mnie różne podniesione kwestie i często przyznawałam rację prowadzącym. Myślałam sobie, że pewnie o to chodziło, żeby skłonić nas do refleksji, albo zburzyć takie zasiedziałe w głowach schematy myślowe na niektóre tematy.

Najważniejszą kwestią tych spotkań było pokazanie, że można się różnić pięknie, że w ogóle ludzie są różni i wszelkie spotkania interkulturowe muszą uwzględniać te różnice, mimo tego każdy ma prawo znaleźć swoje miejsce w grupie, przy czym ważne jest, aby dobrze się w niej czuł. Niedopuszczalne jest narzucanie własnych preferencji i udowadnianie, że jedynie one są słuszne! Każdy z nas jest inny i każdy ma też inne potrzeby, ale wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej samej ziemi! Oczywiście w zglobalizowanym świecie filozofia tego programu jest jak najbardziej słuszna.

Dodatkowym atutem tych spotkań była możliwość uczestniczenia w różnych tematycznych warsztatach, zgodnie z własnymi upodobaniami; kto lubi gotować - gotował, kto lubi śpiewać – śpiewał lub: lepił w glinie, wycinał z papieru, szył w filcu lub uczestniczył w innych „pracach ręcznych”, a wszystko oczywiście w międzynarodowej grupie; ja śpiewałam pod dyrekcją naszej koleżanki Agnieszki; brawa dla Niej, bo ostatecznie udało Jej namówić do śpiewania wszystkich; brzmiało pięknie i donośnie!


Monachium
/międzynarodowa grupa w czasie próby śpiewu pod dyrekcją naszej koleżanki, Agnieszki/.
Autorka zdjęcia: Magdalena Samul-Szerwińska

Warsztatowe zajęcia uzupełniało zwiedzanie Monachium, poznawanie kultury, jak również miejsc, w których zwykle spotykają się ludzie, żeby porozmawiać, odpocząć.

Spotkanie to pokazało, że pomimo różnic kulturowych, różnych języków, charakterów, ludzie potrafią się porozumieć, a nawet zaprzyjaźnić, pod warunkiem, że są wobec siebie tolerancyjni!

Z przyjemnością powiem, że gospodarze seminarium zrobili wszystko, żeby uczestnicy czuli się dobrze, na każdym kroku czuło się Ich troskę i gotowość pomocy.

W  tym miejscu chcę podziękować Pracownikom Sekretariatu ds. Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego, że miałam możliwość uczestniczenia w tym seminarium, bo naprawdę wiele się nauczyłam się; warto dzielić się zdobytym doświadczeniem z innymi, pracującymi z młodzieżą, bo idea „Intrconneection In Diversity” jest jak najbardziej słuszna i godna popularyzowania. Zachęcam do odwiedzania stron internetowych Sekretariatu ds. Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego.

II. Wycieczka z klasą do Malagi

W maju klasa III m, w ramach realizacji programu klasy dwujęzycznej wyjechała do Malagi. Młodzież uczy się języka hiszpańskiego na poziomie rozszerzonym, zatem wycieczka miała charakter zarówno turystyczny, jak i edukacyjny. Młodzież kwaterowała w domach Hiszpanów, poznawała więc ich codzienne życie, jak również miała bezpośredni kontakt z żywym językiem. Oprócz tego codziennie uczestniczyła w zorganizowanych zajęciach nauki języka. Pozostały czas przeznaczony był na poznawanie kultury kraju, zwiedzanie.

W tym miejscu oddam głos uczestnikom wycieczki.

W maju tego roku miałam przyjemność pobytu w Maladze (Hiszpania) wraz z moją klasą. Była to niezwykła przygoda. Zwiedziłam kilka przepięknych miast, uczestniczyłam w kursie językowym, jednak najbardziej atrakcyjne było dla mnie to, że mieszkałam z hiszpańską rodziną. Przebywałam 24 godziny na dobę z osobami z zupełnie innej "bajki". Poznawałam ich zwyczaje, nawyki i charakter. Na przykład Pani, która mnie gościła u siebie dała mi najlepszą lekcję salsy, jaką mogłam sobie wymarzyć. Okazało sie, że Luz (tak miała ta pani na imię) przez długi czas w swoim życiu występowała na scenie jako tancerka. Również opowiedziała mi o historii Hiszpanii, np. o dyktaturze Franco'a. Prawdziwa lekcja historii ze świadkami zdarzeń! I to wszystko przeżyłam komunikując się w obcym dla mnie języku. Niesamowite! To po prostu nie było zwyczajne podróżowanie, kiedy oglądamy ludzi zza "szybki", ja byłam w środku, razem z nimi uczestniczyłam w tamtym życiu. Doświadczenie to pomogło zrozumieć mi inną rzeczywistość, nie oceniać po wyglądzie i otworzyć się na ludzi.Agnieszka Rutkowska

Moja wycieczka klasowa do Malagi pozwoliła mi poznać obyczaje i kulturę państwa, które mnie fascynuje. Zwiedzając Hiszpanię poznałam kulturę i zachowanie ludzi, nauczyłam się jak radzić sobie w sytuacjach, gdy napotkam problem z komunikacją czy z rozumieniem ludzi, którzy mówią z różnym akcentem. Poznałam historię uwielbianej przez Hiszpanów corridy, o której do tej pory wiedziałam niewiele. Praktyczną wiedzę zdobyłam podczas przygotowywania posiłków z rodziną, u której mieszkałam, a także podczas zajęć kulinarnych w pobliskiej szkole, nauczyłam się przyrządzać tradycyjne iberyjskie dania charakterystyczne dla południowej części półwyspu. Miałam okazję sprawdzić się mówiąc w języku llanito, czyli mieszance języka angielskiego z językiem hiszpańskim, co było dla mnie najbardziej wartościowym i lepszym od szkolnego, sprawdzianem lingwistycznym.
Wiedza, jaką wyniosłam z tego krótkiego, aczkolwiek atrakcyjnego pobytu, dała mi możliwość rozwoju, jakiego nie poznałam siedząc w szkolnej ławce.Kinga Jurczyk


Napis Malaga

Podczas ostatniej wycieczki klasowej do Malagi, mieliśmy w programie zorganizowane dwie „zabawy”. Pierwszą z nich były zajęcia salsy (tańca latyno-amerykańskiego), podczas których nauczyliśmy się podstawowych kroków, pod okiem instruktorki. Zabawa była świetna i wydaje mi się, że wszyscy wrócili z niej zadowoleni. Kolejną „zabawą” była degustacja regionalnego dania – paelli. Potrawa była przepyszna, a ja miałam okazję spróbować małż, których wcześniej nie miałam odwagi skosztować. Oprócz tych dwóch rozrywek, zwiedzaliśmy okoliczne miasta, które również zapewniły nam mnóstwo niezapomnianych wrażeń ;)Natalia Kochaniuk

Podczas klasowej wycieczki do Malagi były trzy elementy , które pamiętam do dzisiaj.
Pierwszym elementem było mieszkanie u hiszpańskich rodzin. Bardzo podobał mi się ten pomysł, ponieważ mogliśmy poćwiczyć wymowę słów, nauczyć się poprawnego formułowania zdań oraz wielu pożytecznych słów i wyrażeń. Dzięki pobytowi u mieszkańców Malagi mogliśmy spróbować typowo hiszpańskich potraw , poznać ludzi i kulturę tego kraju.
Drugim ciekawym wydarzeniem była wycieczka na Gibraltar. Nasz przewodnik mówił tylko w dwóch językach: hiszpańskim i angielskim. W ten sposób mogliśmy nie tylko poćwiczyć nasz hiszpański, lecz także angielski. Bardzo mi się to podobało, ponieważ kiedy nie znałam jakiegoś zwrotu lub słowa po hiszpańsku, mogłam bezproblemowo powiedzieć to po angielsku. W mojej pamięci szczególnie zapisała się wizyta w jaskini. Niesamowite stalaktyty i tajemnicza atmosfera sprawiły ,iż było to wyjątkowe miejsce. Duże wrażenie zrobiły też na mnie piękne krajobrazy i morze.
Trzecim elementem była sama integracja. Podczas wyjazdu razem spędzaliśmy większość czasu. Wspólnie zwiedzaliśmy, plażowaliśmy, a nawet tańczyliśmy salsę. Dzięki temu wyjazdowi dowiedziałam się, że naprawdę lubię moich kolegów z klasy i mogę na nich liczyć.Pola Marszałek


Pod palmą. Malaga
Autorkami zdjęć są Agnieszka Rutkowska i Martyna Kaczyńska z klasy 3m 32 Gimnazjum.

Na zakończenie, ja już jako wychowawca klasy , zgłosiłam naszą wycieczkę do ogólnopolskiego konkursu „Wartościowa Wycieczka Szkolna” w kategorii - warsztaty językowe. Powyższe wypowiedzi młodzieży pochodzą właśnie z tego konkursu. Zajęliśmy 3 miejsce w tej kategorii; 

 
Dyplom. Wycieczka szkolna

Niedługo zacznie się czas szkolnych wyjazdów, może więc warto pomyśleć o takim, który będzie i przyjemny, i pożyteczny dla młodzieży. 

Jadwiga Adamczewska
Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 2 
w Szczecinie, ul. Kopernika 16a.
 

 

Nauczycielka języka polskiego, filozofii i wiedzy o kulturze; wcześniej doradca metodyczny. Obecnie zatrudniona w Zespole Szkół Ogólnokształcących Nr 2 w Szczecinie. Ekspert do spraw awansu zawodowego nauczycieli oraz ekspert Komisji Oceniających Projekty w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Od wielu lat współpracuje ze szczecińskimi uczelniami oraz instytucjami kulturalnymi.

Autor
Jadwiga Adamczewska
Data publikacji
Galeria

5, 6 i 7 latek w świetlicy szkolnej.

Treść

W Szkole Podstawowej nr 7 w Szczecinie podejmujemy wiele zadań wspierających naszych najmłodszych podopiecznych w procesie rozpoczynania przez nich nauki w oddziałach przedszkolnych oraz klasach pierwszych.

Zróżnicowany wiek dzieci niesie za sobą potrzebę indywidualizowania wszelkich działań edukacyjnych i wychowawczych. Ich efektywność w dużej mierze zależy od poziomu rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci, a w szczególności od ich poczucia bezpieczeństwa i motywacji wewnętrznej do nauki. Im bardziej atrakcyjne i aktywizujące są planowane zajęcia, tym łatwiej najmłodsi rozstają się z rodzicami u progu szkoły i chętniej angażują się w proponowane im działania.

Tę zależność nauczyciele znają od lat i dlatego w toku procesu lekcyjnego stosują różnorodne metody oparte na działaniach praktycznych i poznawaniu wielozmysłowym , zmieniają rodzaje proponowanych aktywności, dostosowują odpowiednio zadania do potrzeb i możliwości psychofizycznych dzieci oraz korzystają w coraz większym stopniu ze sprzętu multimedialnego.
 

A co się dzieje w świetlicy? Tu często nasi wychowankowie podzieleni na dwie grupy wiekowe 0-I i II-III spędzają więcej czasu niż ten, ujęty w tygodniowym planie na realizację podstawy programowej. Wielokrotnie lekceważony przez rodziców i dzieci autorytet wychowawców świetlicy, brak narzędzi motywujących w postaci ocen oraz nieprzewidywalność liczby i wieku członków grupy, która będzie przebywać w określonym czasie w świetlicy, wymagają od nauczycieli szczególnych umiejętności planowania pracy i jej organizowania. Przy tym należy wziąć także pod uwagę fakt, iż dzieci często korzystają z opieki świetlicowej systematycznie przez cztery kolejne lata i zaproponowanie im zajęć opartych na planie pracy niezmiennie krążącym wokół tych samych zagadnień i treści nie wpływa pozytywnie na ich zaangażowanie, nie wspominając już o wątpliwej wartości edukacyjnej tych zajęć.

Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, dokonując każdego roku ewaluacji podejmowanych działań oraz analizując informacje na temat potrzeb i zainteresowań dzieci uzyskanych od nich samych i ich rodziców doszliśmy do wniosku, że znaleźliśmy sposób na pozytywne nastawienie siebie i naszych podopiecznych do codziennych zmagań z czasem oczekiwania na przyjście pracujących rodziców.
W roku szkolnym 2011/2012 po raz pierwszy zaproponowaliśmy plan pracy oparty na realizacji projektu edukacyjnego. Pomysł ten świetnie wkomponował się w nasz system wspierający dzieci 5 i 6 letnie w przekraczaniu progu szkolnego. Jako najbardziej usystematyzowany jego element, konsekwentnie realizowany w grupach 0-I od września do czerwca, pozytywnie wpłynął na rozwój umiejętności adaptacyjnych najmłodszych dzieci. Nawiązały one relacje rówieśnicze w oparciu o współdziałanie, pomoc koleżeńską, naśladownictwo i poczucie przynależności do tej samej społeczności szkolnej, którą tworzyli już uczniowie klas pierwszych po uroczystym pasowaniu.

Zadania, które postawiliśmy przed całą grupą realizując projekt miały na celu przygotowanie dzieci do życia w grupie, szkole, społeczeństwie. Projekt nie tylko sprzyjał przyswajaniu wiadomości, lecz także uczył rozwiązywania konfliktów, dzielenia się odpowiedzialnością za realizację planów, wymiany zdań, poglądów czy sugestii.

Dzieci pracując metodą projektu są bardziej kreatywne, rozwijają swoje zdolności poznawcze oraz uczą się współpracy. Uczą się także szukania i selekcjonowania informacji, rozmowy z ludźmi ważnymi dla ich projektu, a także poznają możliwości techniki komputerowej i internetu. Udział w projekcie pozwala również na przełamywanie własnych słabości (np. nieśmiałości, braku wiary w siebie).
Praca z wykorzystaniem tej metody, ze względu na wysoką efektywność, może być stosowana w zróżnicowanej wiekowo grupie, dlatego zastosowanie jej w świetlicy jest szczególnie zasadne. Planowane działania nauczycieli i zadania dla uczniów dostosowane odpowiednio do możliwości i potrzeb dzieci na poszczególnych poziomach nauczania gwarantują osiągnięcie założonych celów edukacyjnych i wychowawczych.

Realizowany w roku szkolnym 2012/2013 projekt jest kontynuacją działań wychowawców świetlicy z poprzedniego roku, kiedy poszukując cech charakterystycznych i kultur różnych krajów dzieci miały okazję poznać świat baśni polskich, skandynawskich, rosyjskich i chińskich. Pozytywna ocena atrakcyjności zajęć i zaangażowanie uczestników w realizację poprzedniego projektu „Świat baśni – baśnie świata” skłoniła nauczycieli do decyzji wyboru tej formy pracy także w bieżącym roku szkolnym. Planując działania edukacyjne i wychowawcze oparto się na metodach aktywizujących pracę dzieci, rozbudzających ich naturalne potrzeby twórcze i poznawcze.

Projekt „Świat sztuki – sztuka świata” wprowadza uczniów w świat twórczości, która jest jednym z przejawów ludzkiej kultury i od zawsze towarzyszyła człowiekowi w pracy, zabawie, odpoczynku. Z początku służąc celom praktycznym – pomagała w pracy zespołowej, była formą komunikacji, później stała się także elementem tożsamości zbiorowej. Dlatego w planowanej prezentacji sztuki zaakcentowano narodowe i regionalne pojmowanie kultury w wybranych pięciu krajach europejskich: Polsce, Anglii, Grecji, Francji i we Włoszech. Zagadnienia związane z malarstwem, rzeźbą, architekturą i muzyką ściśle korelują z tematyką historii i geografii tych państw.
Przedstawiamy poniżej obydwa projekty oraz prezentacje multimedialne zawierające dokumentację sposobu ich realizacji. Wierzymy, iż zawarte w nich obrazy twórczych wysiłków naszych podopiecznych zainspirują innych nauczycieli do stosowania tej metody pracy w świetlicy.

 

Joanna Chłopecka

Autor
Joanna Chłopecka
Data publikacji

Poezjo... do tablicy!

Treść

Fama głosi, że z poezją w szkole nauczyciel zawsze ma pod górę. Potoczne wyobrażenie jest takie, że mało kto rozumie poezję i co autor miał na myśli; bo jak się przebić przez gąszcz metafor, porównań, oksymoronów, anafor i innych temu podobnych znaczeniowych hieroglifów? Ja jednak myślę, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

Moje nauczycielskie doświadczenia „w dziedzinie poezji” są bardzo różne i urozmaicone. Pamiętam wiele naprawdę interesujących lekcji, które bardziej przypominały klub dyskusyjny niż typową lekcję. Punktem wyjścia mógł być na przykład wybrany utwór poetycki o treści skłaniającej do dyskusji lub taki o szczególnie wyszukanej formie; poeci do wyboru: Cz. Miłosz, W .Szymborska, Z. Herbert, G. Apollinaire…; wymieniać by można długo; nie ma znaczenia, czy dotyczy to poezji polskiej czy obcej, dawnej czy współczesnej, chociaż młodzież, zdaje się, woli twórczość poetów współczesnych. Innym razem były to lekcje poświęcone prezentacji twórczości wybranych przez uczniów poetów; taki „Poetycki Parnas”. Dzisiaj, w dobie popularności prezentacji multimedialnych, mogą być to bardzo ciekawe lekcje, w czasie których młodzież może w pełni zaprezentować swoje umiejętności. 

***

Dlaczego piszę w czasie przeszłym, czy to znaczy, że „żyjemy w czasach niepoetyckich” i przy tablicy to nie jest dobre miejsce dla poezji, szczególnie, że sami poeci mają właśnie takie obawy!

/„Przechodniu, wyjmij mózg elektronowy i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę”.
W. Szymborska , Nagrobek/

/ „O tak, niecały zginę, zostanie po mnie / Wzmianka w czternastym tomie encyklopedii / W pobliżu Millerów i Mickey Mouse. […]”.
Cz. Miłosz, Oskarżyciel/ 

Częstotliwość maturalnych esejów interpretacyjnych, dla których punktem wyjścia jest utwór poetycki, zdawałaby się temu przeczyć, ale poloniści wiedzą, że przyczyna jest zgoła inna. To nie miłość do poety, każe młodym ludziom wybierać „poetyckie tematy”, tylko raczej nieznajomość lektur, skazuje ich na takie wybory i męki snucia domysłów „co autor miał na myśli”, sic! Faktycznie, odnoszę wrażenie, że dzisiaj jest trudniej nauczycielowi zaszczepić miłość do poety, bo też czasy się nieco zmieniły, a i szkoła jest inna niż dawniej, zawsze jednak znajdzie się ta para oczu, parafrazując słowa Adasia Miauczyńskiego z filmu „Dzień świra”, dla których warto nieustannie powtarzać, „że Słowacki wielkim poetą był”! Mówię to całkiem serio, bez gombrowiczowskiej ironii.

***

W każdej klasie są tacy uczniowie, o których śmiało można powiedzieć, że w ogrodzie poezji czują się wyśmienicie; ich aktywność często wykracza poza lekcje, a swojej poetyckiej pasji poświęcają sporo czasu. 

Ona – poetka, Weronika Nazarko, uczennica I klasy I Liceum Ogólnokształcącego. 
On – interpretator poezji, Michał Chlubek, uczeń II klasy XIV Liceum Ogólnokształcącego.

Oddaję im głos; oto, co sami o sobie napisali.

Weronika:
 

Pisanie wierszy to jak rozmawianie ze światem wykreowanym przez samego siebie. Osobiście ustalamy reguły i decydujemy o sile wartości przekazu, co daje nam nieograniczone możliwości twórcze. 

Piszę po to, żeby dzielić się sobą z innymi, poniekąd ‘sprzedaję się’ otaczającemu mnie światu, ale jest mi z tym dobrze, bo mam świadomość, że moje słowa coś znaczą, wnoszą fragment mnie do pospolitej codzienności.

Niezupełnie świadomie
Kołyszę się w poezji ramionach
Tak błogo i bezpiecznie
jej magią otulona

Poezją dla mnie jest pisanie o tym, co rzeczywiste, co bezpośrednio stanowi część mojego artystycznego JA. Nie potrafiłabym pisać o czymś, czego nie rozumiem, co jest mi obce, nieosiągalnie odległe, więc piszę o fascynacji drugim człowiekiem, o ludzkiej rzeczywistości i oczywiście o uczuciach, bez których wiersz traci na wartości. 
Podchodzę do pisania jak do oddychania; bez pisania wierszy przestaję istnieć, zbyt szybki świat wciąga mnie pod swoją pokrywę i znikam bez śladu. Poezja wyciąga mnie na powierzchnię i pozwala żyć.

Ledwo siły starcza płucom, by za życia biegiem nadążyć,
wciąż gonić za nieosiągniętymi otchłani przestworzami,
by dnia którego stanąć na wpół przytomna i pożegnać siebie

Konkursy, w których biorę udział są bardzo ważnym etapem mojego artystycznego rozwoju. Z każdym następnym staję się pewniejsza i niemal czuję jak nabieram doświadczenia. Wszystkie moje próby pojawienia się w poetyckim świecie umacniają mnie w przekonaniu, że pisanie jest dla mnie ważne, i że chcę się nim dzielić z innymi. Konkursy mi to umożliwiają, wyróżnienie przez jury wiele znaczy dla każdego młodego twórcy; niezależnie od tego czy jest poetą, czy malarzem, docenienie podbudowuje i motywuje do pracy. Tak jest też ze mną.

Różnorodność konkursów na ''polskiej scenie poetyckiej'' jest bardzo duża, dają one nieograniczone możliwości wypowiedzenia się na różne tematy, nie zamykają twórcy w jednym kręgu. Możliwość wykazania się własną interpretacją świata w poetyckiej formie, naprawdę wiele znaczy dla młodego artysty.

Ruchem gwałtownych spojrzeń uświadamiam sobie jak kruchy świat na rzęsach mi się unosi

/cytaty pochodzą z wierszy Weroniki Nazarko/ 

***

Mikołaj:

 

Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej, kiedy miałem 6 lat, zgłosiłem się do szkolnego konkursu recytatorskiego. Pamiętam, że powiedziałem wtedy jakiś dziecinny wierszyk, którego nauczyłem się samodzielnie, nawet bez wiedzy rodziców. Zająłem drugie miejsce i uświadomiłem sobie, że mogę skutecznie rywalizować z innymi. Tak zaczęła się moja wieloletnia przygoda z recytacją, która trwa do dzisiaj.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat uczestniczyłem w licznych konkursach recytatorskich, często wieloetapowych, zawsze z nagrodą lub wyróżnieniem. Dwukrotnie udało mi się zwyciężyć w rywalizacji na szczeblu ogólnopolskim, co było dla mnie, moich nauczycieli i rodziców źródłem ogromnej satysfakcji, a może nawet szczęścia. Recytacja poezji i prozy stały się moją pasją, stale podsycaną sukcesami i kolejnymi wyzwaniami. Zaraziłem nią także jednego z moich młodszych braci, który również odnosi już sukcesy. Niektórym konkursom towarzyszyły warsztaty prowadzone przez specjalistów w dziedzinie recytacji – animatorów życia kulturalnego i aktorów. Nauczyłem się od nich bardzo wiele. Recytacja jest naprawdę sztuką, której tajemnice trzeba poznać, aby móc wywierać wrażenie na słuchaczach, a zwłaszcza na jurorach. Istnieją zasady, których łamać nie wolno, a niestety zdarza się to dość często. Posłużę się kilkoma przykładami.

Niektórym recytatorom wydaje się, że wiersz należy „zaśpiewać”. Stosują zatem różnego rodzaju udziwnione techniki modulacji głosu od skrajnego, niemal niesłyszalnego szeptu po krzyk. Czasami treść wiersza rzeczywiście wymaga ekspresji, ale nie wolno jej nadużywać, nie można popadać w nieuzasadnioną egzaltację. Nade wszystko zaś, nie wolno stosować tych form ekspresji permanentnie, np. powtarzać bezkrytycznie i niezmiennie w każdej zwrotce, nie bacząc na to, jaka jest jej treść. Innym przykładem błędu recytatorskiego jest pedantyczne wręcz wypowiadanie tekstu. Dykcja jest oczywiście jednym z podstawowych kryteriów oceny recytatora, ale nie oznacza to, że każdy wypowiadany wyraz należy rozbierać na tzw. czynniki pierwsze. Niestety, wielu recytatorom wydaje się, że dbałość o dykcję upoważnia ich czy nawet obliguje do wypowiadania niektórych głosek najdokładniej jak to możliwe. Mam tutaj na myśli zwłaszcza głoski „ę” i „ą”, zarówno w środku wypowiadanego słowa, jak i na jego końcu. W recytacji nie wolno ich akcentować, a zwłaszcza wypowiadać z taką dokładnością jak się to robi w pierwszej klasie szkoły podstawowej, kiedy dziecko uczy się wymowy.

Jeszcze innym zagadnieniem jest rytm wiersza i związana z nim intonacja. Można słuchacza zanudzić na śmierć, gdy serwuje się mu nieustannie ten sam schemat dynamiczno-rytmiczny z lekkim crescendo po każdym nieparzystym i równie konsekwentnym decrescendo po każdym parzystym wersie. Złamanie tego schematu, który szczególnie natrętnie narzuca się recytatorowi w wierszach zbudowanych ze strof czterowersowych rymowanych, nie zawsze bywa łatwe. Jest jednak konieczne, jeśli myśli się o sukcesie, a zwłaszcza, jeśli myśli się o dobrym samopoczuciu słuchaczy.

Przygotowanie recytacji na odpowiednim poziomie to naprawdę ciężka praca. I nie mam tutaj na myśli opanowania pamięciowego, bowiem na nie przeznaczam zwykle nie więcej niż 10% czasu. Najbardziej pracochłonne i wymagające setek powtórzeń jest wypracowanie i zrealizowanie koncepcji wykonania. Każdy wiersz można wyrecytować na wiele różnych sposobów i każdy z nich może być dobry, jednak pod warunkiem, że pozostaje się wiernym jakiemuś pierwotnemu, konsekwentnie realizowanemu założeniu. Niestety, większość recytatorów nie ma żadnego pomysłu na to, co i jak chciałby przekazać odbiorcy. Dlatego większość recytacji to chaotyczne zmaganie się z tekstem, którego się nie rozumie, albo zrozumieć się nie chce, a różnego rodzaju tricki wykonawcze pełnią w tym przedsięwzięciu jedynie rolę zasłony dymnej. Żadna znana mi komisja konkursowa nie nabrała się na tego rodzaju substytut przekazu i nie wyróżniła jego autora.

Poszukiwanie interesujących wierszy i fragmentów prozy to pasjonujące i bardzo pouczające zajęcie. Czynię to z moim tatą, który pomaga mi później w przygotowaniach. Chociaż nie jest z wykształcenia polonistą, aktorem ani animatorem kultury, nauczył mnie bardzo wiele. Przede wszystkim jednak nauczył mnie wiary w samego siebie i tego, że tylko naprawdę ciężka praca przynosi prawdziwe owoce.
Czytanie poezji, poszukiwanie w niej głębszych treści, próby zrozumienia myśli autora niezwykle poszerzyły moje horyzonty. Poznałem także smak prawdziwego sukcesu. O to wszystko jestem dzisiaj bogatszy, dzięki podjętej kiedyś ad hoc decyzji o wystąpieniu w szkolnym konkursie poezji; decyzji , która wyznaczyła moją wrażliwość artystyczną.

Może ta fama, że poezja ma trudnej, tak do końca nie jest prawdziwa. Oczywiście, nie jest to „sztuka dla mas”, ale przecież nie musi być…, chociaż z drugiej strony, twórczość zmarłej niedawno poetki, Wisławy Szymborskiej, świadczy o tym, że poezja może być zrozumiała dla każdego /czytaj: ucznia/, może dlatego, że o sprawach, którym się nawet filozofom nie śniło, potrafiła pisać pięknie i prosto!

Zatem: poezjo… do tablicy! 

 

Jadwiga Adamczewska
SO Nr 2 w Szczecinie, ul. Kopernika 16a

Autor
Jadwiga Adamczewska
Data publikacji
Galeria

"Klasa o profilu bezpieczeństwo publiczne"

Treść

Klasa mundurowa w VII Liceum Ogólnokształcącym
im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie

„Klasa o profilu bezpieczeństwo publiczne”

Praca w policji, wojsku, straży pożarnej czy straży granicznej to duża nobilitacja, stabilność zatrudnienia, niezłe zarobki i przywileje. Duża liczba chętnych do pracy w służbach mundurowych świadczy, że jest to zawód stanowiący atrakcyjną perspektywę dla młodych ludzi. Dlatego też funkcjonujące już w Polsce klasy typu mundurowego cieszą się dużym i wciąż rosnącym zainteresowaniem wśród młodzieży. Moją intencją utworzenia w VII Liceum Ogólnokształcącym im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie jest, więc wyjście naprzeciw oczekiwaniom i zainteresowaniom absolwentów gimnazjów naszego miasta i województwa zachodniopomorskiego, tworząc dla nich w liceum klasę o profilu „bezpieczeństwo publiczne”.

Będzie to pierwsza tego typu klasa w Szczecinie ukierunkowana na tak szeroko pojętą pracę w służbach mundurowych. W założeniu, zdobyta wiedza i umiejętności w trakcie nauki w klasie o profilu bezpieczeństwo publiczne, ma w przyszłości dać jej absolwentom realne szanse zatrudnienia w zawodach związanych z bezpieczeństwem publicznym. Realizacja działań innowacyjnych ma pozwolić uczniom klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne poznać pracę policji, straży pożarnej, straży granicznej czy inspekcji transportu drogowego. Ma dać również podstawową wiedzę związaną z szeroko pojętym bezpieczeństwem publicznym, a także przygotować pod względem merytorycznym i praktycznym do kontynuowania nauki w szkołach wyższych, szkołach pomaturalnych i policealnych kształcących specjalistów zatrudnianych we wszystkich rodzajach służb mundurowych. Moim zdaniem absolwenci tej klasy będą również dobrze przygotowani do podjęcia nauki w szkołach policealnych związanych z cywilnym bezpieczeństwem publicznym, kształcących np. w takich zawodach jak pracownik ochrony osób i mienia czy pracownik firmy detektywistycznej.

Realizacja zajęć w klasie o profilu bezpieczeństwo publiczne w ramach wdrożonej innowacji, uwzględniać będzie założenia nowej podstawy programowej, przy jednoczesnym innowacyjnym poszerzeniu programów nauczania historii i wiedzy o społeczeństwie a także przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa o nowe treści i umiejętności. Dotyczyć to będzie między innymi zagadnień związanych z historią służb mundurowych w Polsce i na świecie, pracą służb i oddziałów specjalnych, zadaniami, prawami i obowiązkami współczesnych służb mundurowych w Polsce, Konwencjami genewskimi, historią wojskowości a także z dziejami broni, współpracą międzynarodową służb mundurowych, współczesnymi konfliktami lokalnymi, terroryzmem na świecie i jego zwalczaniem, organizowaniem akcji ratunkowych i ewakuacją czy udzielaniem pierwszej pomocy przedmedycznej. Ponadto uczniowie uczyć się będą kilku dodatkowych przedmiotów kierunkowych ujętych w ramowym planie nauczania klasy.

Planuje się uwzględnić w nich takie zagadnienia jak: funkcjonowanie służb mundurowych w kontekście bezpieczeństwa wewnętrznego, podstawy prawa karnego, ochrona ludności przed skutkami różnorodnych zagrożeń, zarządzanie strategiczne i kryzysowe. Nauka tych przedmiotów rozpocznie się od drugiej klasy. Równolegle prowadzone będą zajęć specjalistyczne (teoretyczne i praktyczne) we współpracy z policją, strażą graniczną, strażą pożarną i inspekcją transportu drogowego a także z instytucją dydaktyczną tj. Instytutem Politologii i Europeistyki Uniwersytetu Szczecińskiego, z którym szkoła już podpisała umowę patronacką oraz Szczecińskim Towarzystwem Strzeleckim. W ramach zajęć wychowania fizycznego planuje się wprowadzić zajęcia z samoobrony. Ponadto przewiduje się dodatkowo zorganizować zajęcia uzupełniające dla chętnych uczniów klasy takie jak np. strzelectwo sportowe, paintball czy wspinaczka. Nie będą one jednak podlegały ocenie czy zaliczeniu, a udział w nich będzie dobrowolny i częściowo odpłatny. W planach jest także zorganizowanie obozów surwiwalowych i obozu wodnego z elementami ratownictwa wodnego, a także ćwiczeń z musztry, biegów na orientację, strażackiego toru przeszkód.

Planuje się również umożliwić uczniom udział w uroczystościach organizowanych przez służby mundurowe. Możliwe jest też zorganizowanie dla uczniów klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne kursu z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej i płatnego rozszerzonego kursu na prawo jazdy z dodatkowymi zagadnieniami i ćwiczeniami takimi jak np. sposoby zabezpieczania miejsca wypadku, oznakowywanie substancji niebezpiecznych w środkach transportu, ubezpieczenia komunikacyjne, konsekwencje prawne w przypadku korzystania z pojazdu bądź udostępniania pojazdu osobie bez uprawnień, odpowiedzialność karna kierującego pojazdem po spożyciu alkoholu i środków odurzających, użycie gaśnicy samochodowej, wymiana koła zapasowego, nauka jazdy quadem.

Głównymi celami planowanych działań w ramach funkcjonowania klasy o profilu bezpieczeństwo publiczne są:

  • zdobycie przez uczniów wiedzy na temat bezpieczeństwa wewnętrznego, zarządzania strategicznego i kryzysowego, ochrony ludności, kryminalistyki i kryminologii, prawa karnego czy rozpoznawania rodzajów zagrożeń ludności,
  • nabycie wiedzy i umiejętności dot. organizowania akcji ratowniczych oraz zasad prowadzenia ewakuacji,
  • stworzenie możliwości bezpośredniego poznania pracy służb mundurowych,
  • poznanie technik interwencji i technik negocjacji,
  • kreowanie świadomości i tożsamości społecznej pożądanej wśród osób noszących mundur,
  • stwarzanie możliwości samorealizacji, akceptacji siebie, podnoszenie własnej wartości i przezwyciężanie własnej słabości,
  • nabycie praktycznych umiejętności związanych z ceremoniałem w służbach mundurowych,
  • kształtowanie postaw obywatelskich wśród młodzieży,
  • nabycie praktycznych umiejętności pracy zespołowej a także rozwiązywania problemów w sytuacjach zagrożenia,
  • kształtowanie postaw odpowiedzialności za efekty swoich decyzji,
  • wpajanie nawyków przestrzegania dyscypliny,
  • przestrzeganie higieny osobistej, wzmacnianie zdrowia, tężyzny fizycznej i dobrej kondycji,
  • zapewnienie wszechstronnego przygotowania sprawnościowego,
  • kształcenie cech motorycznych (siła, szybkość, wytrzymałość, koordynacja) na poziomie, który umożliwi zaliczenie testów sprawnościowych warunkujących dostanie się na uczelnie mundurowe.

    Bogdan Dziewulski Dyrektor VII Liceum Ogólnokształcącego im. K.K. Baczyńskiego w Szczecinie

Autor
Bogdan Dziewulski
Data publikacji
Galeria